Jak zarabiać na grach – 7 popularnych metod. 1. Zarabianie na tworzeniu opinii o grach. Gracze nie lubią wydawać pieniędzy w ciemno. Dlatego przed zakupem dowolnego tytułu, szukają o nim wszelkich dostępnych informacji i opinii. Tutaj pojawia się możliwość zarobku dla osoby, która chciałaby tworzyć tego typu publikacje. Gry komputerowe nie cieszą się dobrą reputacją, szczególnie wśród rodziców dorastających dzieci. Wynika to z przekonania, że gry mogą prowadzić do uzależnień lub agresywnych zachowań, co wciąż jednak jest tezą wywołującą kontrowersje wśród naukowców. Jednak w ostatnich latach postrzeganie gier w społeczeństwie się zmieniło, m.in. przez Podsumowując, możemy powiedzieć, że gry komputerowe wywierają zarówno negatywne, jak i pozytywne skutki. Długotrwałe korzystanie z gier, szczególnie przez najmłodszych użytkowników, może spowodować wiele niekorzystnych zmian w sferze psychospołecznej i fizycznej, aż do rozwoju uzależnienia. Z kolei dobrej jakości gry Ustawiaj powiadomienia o nowych grach, przeglądaj katalog gier Game Pass i pobieraj gry na komputer w dowolnym miejscu i czasie. Subskrypcja Xbox Game Pass sprzedawana oddzielnie. Pobierz aplikację Xbox na komputer z systemem Windows, aby grać w nowe gry, sprawdzać, w co grają Twoi znajomi, i rozmawiać z nimi na komputerze, urządzeniu 10 najlepszych sposobów na zarabianie pieniędzy w grach online. Oto dziesięć najlepszych sposobów zarabiania pieniędzy na grach online: Swagbucks płaci ludziom za wykonywanie określonych zadań, w tym granie w gry. Witryna oferuje kilka miejsc pracy, na przykład oglądanie filmów, zakupy, wyszukiwanie produktów, oglądanie filmów i Polecane zestawy komputerowe na Sierpień 2023. Planujesz złożyć nowy komputer, ale nie wiesz, jak się za to zabrać? Spokojnie – przygotowaliśmy dla Ciebie kilka ciekawych konfiguracji sprzętu gamingowego w różnym przedziale cenowym. Dzięki temu wybierzesz zestaw, który odpowiada Twoim potrzebom i budżetowi. . Miłośnicy gier komputerowych od lat próbują przełamać negatywny i pełen uprzedzeń wizerunek, jaki przylgnął do cyfrowej rozrywki. Wiele osób (w szczególności rodziców, zatroskanych o zdrowie i dobrą kondycję swoich dzieci) uważa, że gry są w najlepszym przypadku stratą czasu, a w najgorszym prostą drogą do agresywnego zachowania, uzależnienia czy nawet chorób psychicznych. Aby wiedzieć, jak jest naprawdę, warto odwołać się do badań naukowych. W Polsce na szczególną uwagę zasługuje projekt badawczo-edukacyjny „Granie na Ekranie”, którego partnerem merytorycznym jest Fundacja Dbam o Mój Zasięg, a organizatorem Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej. Dostarcza on najnowszych informacji o tym, którzy młodzi Polacy grają, w co grają i jak grają. Badanie przeprowadzono w okresie od grudnia 2019 do czerwca 2020 roku, są to więc świeże dane. W badaniu wzięło udział łącznie 56 535 uczniów ze szkół na terenie całego kraju. Wyniki są bardzo interesujące, zarówno z punktu widzenia osób zajmujących się zawodowo grami komputerowymi, jak i dla laików zainteresowanych tematem (na przykład rodziców, których dzieci nie stronią od elektronicznej rozrywki). Wyniki badań pokazują między innymi, że wiele naszych przekonań na temat gier i grającej młodzieży to mity. Mit 1: Gry komputerowe to główna rozrywka wszystkich dzisiejszych nastolatków Jeżeli chodzi o zaangażowanie w gry komputerowe, to nie jest ono wcale na takim wysokim poziomie, jakiego można by się spodziewać. Jeden na trzech nastolatków gra regularnie, a tylko jeden na dwudziestu uważa, że granie to jego najważniejsza pasja. Okazuje się zatem, że współczesne pokolenie nie jest wcale powszechnie „zafiksowane” na punkcie cyfrowych światów, a bajania o tym, że dzieci i młodzież spędzają całe dnie przed ekranem są wyolbrzymione, albo należy je tłumaczyć wpływem innych czynników, na przykład popularnością mediów społecznościowych. Jednocześnie najwięcej uczniów wskazuje smartfon jako swoją platformę do grania (35%), natomiast komputer stacjonarny jest na drugim miejscu (23%). Mit 2: Gry komputerowe to pusta rozrywka i strata czasu Młodzież, w przeciwieństwie do rodziców i nauczycieli, często jest świadoma pozytywnych skutków cyfrowej rozrywki. Aż 72% badanych młodych ludzi zadeklarowało, że dzięki graniu w gry poprawili swój refleks i znajomość języka obcego (z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że chodzi tutaj głównie o język angielski). Ponad 3/4 uważa, że gry poprawiły ich spostrzegawczość. Gry to także przestrzeń, w której młodzież spotyka się i nawiązuje relacje, z których część „przechodzi” do świata offline. Pomiędzy 60 a 70% badanych uważa, że dzięki grom nauczyli się współpracy z innymi, rozwinęli logiczne myślenie, orientację przestrzenną oraz umiejętność podejmowania decyzji. Mit 3: Gry bardzo często stanowią zagrożenie dla psychiki młodych ludzi i prowadzą do uzależnienia Tylko 5% nastolatków przyznaje, że grając w gry cyfrowe wiele razy doświadczyło jakiegoś poważnego problemu. Oczywiście nie jest to wynik, który dawałby nam mandat do zignorowania tej grupy, jednak środowisko „okołogrowe” nie jest tak toksyczne, jak często się je przedstawia. Sami ankietowani dostrzegali natomiast negatywne aspekty grania, w tym możliwość popadnięcia w uzależnienie. Należy przy tym zwrócić uwagę, że zgodnie z badaniami, problemowe granie w gry cyfrowe i problemowe granie w gry za pieniądze wyraźnie współwystępuje z innymi zachowaniami ryzykownymi podejmowanymi przez młodzież, takimi jak palenie papierosów, spożywanie napojów alkoholowych, używanie narkotyków czy wchodzenie w konflikt z prawem czy innymi osobami. Nie należy w tym przypadku mylić korelacji z przyczynowością. Zapytano również ankietowanych, jakiego rodzaju i jak częste, w ich przypadku, wystąpiły negatywne konsekwencje grania w gry. Najczęściej mowa była o zaniedbywaniu obowiązków domowych, przy czym tylko 5,9% badanych stwierdziło, że miało to miejsce wiele razy. 7,4% badanych wiele razy odczuwało przemęczenie, a 8,7% często się nie wysypiało. Bardzo rzadko (w granicach 1-3%) ankietowani wskazywali na powtarzające się poważne skutki społeczne i towarzyskie, takie jak zadłużenie się, utrata przyjaciela czy ograniczanie realnych kontaktów. Mit 4: Rodzice traktują smartfon i tablet jak niańkę i często wręczają je swoim dzieciom, by zająć się swoimi sprawami Uczestnicy badania “Granie na Ekranie” nie pamiętają czasów bez smartfonów, a często uczyli się obsługi ekranu dotykowego, zanim nauczyli się posługiwać klawiaturą i myszką. Ankietowani zapytani czy rodzice dawali mu/jej smartfon, tablet lub inne urządzenie tylko dlatego, aby zająć się własnymi sprawami w 74,6% przypadków odpowiadali, że nigdy coś takiego nie miało miejsca, natomiast 18,4% stwierdziło, że miało to miejsce sporadycznie. Zdaje się zatem, że rodzice w Polsce z reguły nie narażają swoich dzieci – szczególnie tych najmłodszych, bo to im można „wydzielać” czas ze smartfonem czy tabletem – na nadmierną ekspozycję. Mit 5: W czasie pandemii mnóstwo dzieci i nastolatków sięgnęło po gry komputerowe, nie mając innych możliwości spędzania wolnego czasu Badania zestawiono z wynikami sprzed pandemii: odsetek młodych osób grających w gry komputerowe w okresie zagrożenia COVIDem-19 wzrósł o około 10%. Sytuacja wielotygodniowej izolacji rzeczywiście sprzyjała sięganiu po cyfrowe rozrywki, nie ma więc co się dziwić temu wzrostowi, zaskakujące może być to, że jest on tylko dziesięcioprocentowy. Mit 6: Gry komputerowe coraz bardziej opanowują świat nastolatków. Niedługo młodzież nie będzie znała żadnej innej rozrywki Z pewnością rynek cyfrowej rozrywki rozwija się, produkcje są coraz doskonalsze, a dostępnych tytułów coraz więcej. Jednak tylko 34,5% uczniów gra w gry cyfrowe częściej w porównaniu do czasu sprzed 2 lat. W czasie wolnym tylko 1 na 5 nastolatków zawsze lub bardzo często sięga po grę, jeśli się nudzi. Raczej jest tak, że coraz częściej w przestrzeni publicznej mówimy o grach komputerowych, zwiększa się wiedza o nich i toczą dyskusje, stąd może płynąć wrażenie, że gry komputerowe „panoszą się” coraz bardziej w życiu dzieci i młodzieży. Mit 7: Plagą dzisiejszych czasów jest uzależnienie nastolatków od mediów społecznościowych To prawda, że większość młodzieży ma przynajmniej jedno konto na portalu społecznościowym (87%). Jednak bardzo intensywne używanie mediów społecznościowych (kilkadziesiąt wejść dziennie) nie dotyczy wszystkich, lecz około 1/4 badanych nastolatków. Badacze uważają jednak, że „w większości przypadków badana młodzież̇ nie przejawia symptomów uzależnienia od korzystania z portali społecznościowych”. ______________ Przeciętny polski nastolatek zaczyna swoją zabawę w cyfrowych światach w wieku 8,5 roku, natomiast przeciętnie w ciągu tygodnia poświęca 11 godzin na granie (czyli średnio nieco ponad półtorej godziny dziennie). Względem poprzednich badań zmniejszyła się dysproporcja pomiędzy płciami, ale to wciąż chłopcy (71,8%) grają częściej niż dziewczęta (60%). Chłopcy grają też bardziej regularnie i częściej sięgają po produkcje dla wielu graczy. Grająca płeć piękna częściej preferuje granie na urządzeniach mobilnych. Badanie odpowiedziało również na pytanie, dlaczego młodzi grają. Większość w cyfrowych światach widzi okazję do wypoczynku, natomiast w mniejszym stopniu ze względu na chęć zwiększenia swoich umiejętności (to przychodzi niejako mimochodem). Spora część respondentów wskazała również chęć wygranej. Jak widać, granie różne ma oblicza, przy czym spoglądając na twarde dane, najwyraźniejszym wnioskiem jest, że gry są demonizowane i… przeceniane. Ogromna większość dzieci i młodzieży traktuje cyfrowe światy jak kolejną gałąź popkultury, z którą spędza się czas, która jednak nie stanowi sensu ich życia. Zapaleńców oczywiście nie brakuje, podobnie jak miłośników filmów, książek czy komiksów. Nawet ci jednak co do zasady zdają sobie sprawę z zagrożeń, jednocześnie ich nie wyolbrzymiając. Może czas, żeby za zdroworozsądkowym podejściem młodego pokolenia przyszła równie trzeźwa refleksja dorosłych? Dokładnie wyniki badań znajdziecie na stronie projektu “Granie na Ekranie” Artykuł przygotowali eksperci marki ACTINA. Jest on elementem drugiej edycji kampanii edukacyjnej “Gra nie jest zła”, której Juniorowo jest partnerem medialnym. Dyskusja na temat negatywnego wpływu gier komputerowych toczy się od ostatnich 30 lat. Badań na ten temat jest równie dużo, co tych dotyczących pozytywnego wpływu gier. Jaka jest prawda? Czy granie w gry komputerowe korzystnie wpływa na mózg gracza? Dziś, podczas gdy gry komputerowe uznać można za jeden z najpopularniejszych sposobów spędzania wolnego czasu, a przemysł gier szacowany jest na biznes zarabiający ponad 130 miliardów dolarów rocznie na całym świecie, gry komputerowe nadal mają swoich zajadłych wrogów. A przecież, zbiór publikacji i badań dokładnie analizujących pozytywny wpływ gier komputerowych jest równie duży, jeśli nie większy niż tych, w których podkreślane są negatywne cechy gamingu. Niemożliwym byłoby odnieść się do wszystkich publikacji, a trudnym byłoby opisanie wszystkich sfer zainteresowań badawczych pozytywnego wpływu gier, dlatego w tym artykule skupimy się wyłącznie na ogólnych trendach w tej tematyce, poświęcając jednocześnie specjalną uwagę wpływowi gier na mózg. Nie takie gry straszne jak je malują Jednym z głównych zarzutów stawianych grom przez ich przeciwników jest ich rzekomo negatywny wpływ na mózg, tworzenie się nowych połączeń nerwowych i wiążące się z tym powikłania i reperkusje. Szczególne miejsce w publicystyce przeciw-gamingowej ma przemoc, która rzekomo przejawia się potem w relacjach gracza w rzeczywistym świecie. Nie dość, że większość badań nie wskazuje na żadną konkretną korelację między przemocą w grach oraz przemocą poza nimi, to część z badających zauważa pozytywny wpływ gier, nawet tych pełnych przemocy, na relacje społeczne gracza poza światem wirtualnym. Dobrym przykładem może być seria badań poświęconych grom z gatunku MMORPG, w których gracze w taki czy inny sposób zmuszeni są radzić sobie z innymi im podobnymi osobnikami w ramach handlu czy współpracy przy pokonywaniu trudności w grze. Uczeni sugerują, że gracze ćwiczą umiejętności niezbędne do porozumiewania się w życiu społecznym na co dzień w grze, gdyż, koniec końców, są to te same umiejętności. Natomiast, w temacie działania mózgu jako narządu, wiele badań wskazuje na wielce pozytywny wpływ gier komputerowych na czas reakcji mózgu, a więc tworzenie bardziej ergonomicznych połączeń nerwowych, koordynację oko-ręka oraz szereg umiejętności związanych bezpośrednio z wizualizacją obiektów w trójwymiarowej przestrzeni. Badaniu poddane zostały takie umiejętności jak obracanie, przenoszenie i dopasowywanie trójwymiarowych brył w abstrakcyjnej przestrzeni. Udokumentowany również został pozytywny wpływ gier akcji, a w szczególności szybkich „strzelanek” tak demonizowanych przez przeciwników gamingu, na percepcję, atencję oraz umiejętności kognitywne. W jednym z badań na niewielkiej grupie graczy (ok. 15 osób) udowodniono, że gracze z większym doświadczeniem w szybkich i dynamicznych grach akcji radzili sobie lepiej z rozpoznawaniem wzorców niż gracze bez takiego zaplecza. W innym badaniu grupa bez wcześniejszych doświadczeń w grach akcji została poproszona o granie w takowe przez 50 godzin. Po treningu, gracze znacznie lepiej radzili sobie z zadaniami przestrzennymi. Edukacja i myślenie ekonomiczne Umiejętności związane z percepcją i przestrzennym myśleniem to nie jedyne przymioty trenowane podczas grania w gry. Większość gier posiada jakiś system wewnętrznej ekonomi oraz jakiś typ waluty lub zasobów, którymi gracz, by wygrać, musi mądrze zarządzać. Oczywiście, na pierwszy ogień idą tu wszystkie gry strategiczne, turowe czy też czasu rzeczywistego, gdzie każdy ruch powinien być rozpatrywany w kwestii zysku i straty. Czy wyślę już teraz swoje jednostki? Czy poczekam, aż będą silniejsze? Czy wtedy wróg nie będzie zbyt silny? Takie problemy stawiane graczom przez gry strategiczne uczą szybkiego podejmowania długofalowych decyzji oraz myślenia całościowego. Jednocześnie są to mechaniki oraz procesy decyzyjne bardzo zbliżone do wolnorynkowego myślenia przedsiębiorczego. Co więcej, część z gier wprowadza zasoby, które mają swoją wartość możliwą do odzwierciedlenia w tradycyjnej walucie takiej jak dolary czy euro. Tutaj świetnym przykładem może być Counter-Strike: Global Offensive i rynek skórek do broni. Skiny do broni w CS:GO rozpoczęły swój żywot jako zwykłe urozmaicenie zmieniające wygląd broni bez dotykania jej technicznych statystyk. Jednak eksplodująca popularność skinów, wprowadzanie najlepszych projektów stworzonych przez graczy do gry oraz stworzenie runku ich wymiany, wyniosły paczki tekstur do pozycji alternatywnej waluty. Obecnie rynek handlu i wymiany skinami żyje na swoich zasadach bardzo zbliżonych do handlu walutami lub innymi dobrami wirtualnymi, a same skiny posiadają charakterystykę zbliżoną do kryptowalut raczej niż do obrazków z gier. Jaki ma to związek z tematem tego artykułu? Grając w CS:GO, gracze naturalne zdobywają skiny o małej wartości. Mogą potem przehandlować je na lepsze skiny lub sprzedać za pieniądze, np. w usługach takich jak SkinWallet ( Handel skinami może nauczyć obrotu dobrami luksusowymi lub akcjami w rzeczywistym, prawdziwym środowisku przy niewielkim wkładzie własnym. Handel z innymi graczami pomaga również wykształcić w graczach umiejętności sprzedaży i pertraktowania, co bezpośrednio może przełożyć się na życie codzienne. Coś dla ciała Niezaprzeczalny pozytywny wpływ na mózg i umiejętności miękkie nie oznacza jednak, że przeciwnicy gamingu tak łatwo odpuszczą. W końcu, granie w gry komputerowe to siedzenie na fotelu lub kanapie cały dzień, psując sobie wzrok i rujnując zdrowie fizyczne. Na ratunek przychodzą producenci konsol oraz gier nastawionych na ruch. Gry taneczne, sportowe, familijne czy też bardzo popularne obecnie gry na systemy VR wymagają od graczy fizycznego zaangażowania i pozwalają zrzucić zbędne kilogramy, zbudować lepszą kondycję wytrzymałościową, jak i, w niektórych przypadkach, siłową. Gry takie jak Just Dance, Wii Fit czy też Sports Rivals są świetnym sposobem na aktywne spędzenie czasu z całą rodziną, bez potrzeby szukania miejsca na aktywność fizyczną w często przepełnionym kalendarzu. Wiele z takich tytułów pozwala również na śledzenie wyników oraz określanie celów, które gracz chce osiągnąć, dokładając do całości progresywny charakter. Zmiana podejścia Gry komputerowe są obecnie jednym z popularniejszych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Jednocześnie są potężnym rynkiem wartym ponad 130 miliardów dolarów, wiadomo więc, że gry komputerowe “nigdzie się nie wybierają” i z pewnością zostaną z nami na długo. Naturalne jest, że za ich badanie i wpływ na ludzki mózg wzięły się niezależne instytuty badawcze. Na razie badania przedstawiają wpływ gier w bardzo pozytywnym świetle. Czy gry komputerowe będą traktowane jako strata czasu, czy też raczej pożyteczne go spędzanie? Zobaczymy w przyszłości. Źródło: Artykuł partnera, fot. PxHere Dawniej uważano, że gry komputerowe to największe zło jakie może spotkać młodego człowieka. Grom przypisywano wszystko co najgorsze, krzywe plecy, wady postawy, problemy ze wzrokiem, problemy ze snem, problemy ze słuchem, agresję. Dodatkowo granie w gry było zajęciem z góry przypisanym dla młodszych osób, nie wyobrażano sobie, że dorosła osoba może w wolnej chwili usiąść do komputera czy też konsoli do gier i spędzić przed ekranem kilka godzin na zabawie. Granie w gry było najzwyczajniej w świecie uznawane za dziecinne. Na całe szczęście czasy się zmieniają, a razem z nimi podejście do pewnych spraw. Jedną z tych spraw są właśnie gry komputerowe i samo w sobie granie w gry komputerowe. Dzisiaj postrzegamy to jako całkiem normalne zajęcie. Granie w gry jest bardzo popularnym zajęciem któremu oddają się niezliczone ilości graczy na całym świecie. Graczy w każdym wieku, ponieważ granie w gry nie ma już nic wspólnego z dziecinnością, a graczem może być każdy – małe dziecko, czterdziestoletni mężczyzna czy też siedemdziesięcioletnia babcia. Oczywiście to, że z biegiem czasu podejście do gier komputerowych zmienia się i uległo poprawie nie oznacza, że granie w gry to same plusy. Pomijając już kwestie indywidualne które determinują to jak na daną osobę wpływają gry, czy takie aspekty jak nieodpowiednio dobrane krzesło do biurka które powoduje niezdrową i nieergonomiczną pozycję, co z kolei może wpłynąć na przyszłe dolegliwości bólowe i wady postawy, musimy zaznaczyć jeden podstawowy minus. Minusem tym jest czas poświęcany na gry komputerowe, który zazwyczaj liczony jest w godzinach. Skąd bierze się ten problem? Wynika to przede wszystkim, że duża ilość gier wymaga od nas poświęcenia dużej ilości czasu na grę. Grając w grę, przykładowo MMO RPG, poświęcamy nasz czas na zdobywanie coraz to lepszego ekwipunku i podnoszenie poziomu swojej postaci co przekłada się na lepszą i bardziej zaawansowaną rozgrywkę. Im więcej czasu poświęcimy na granie tym lepsi się stajemy, co powoduje, że gra staje się dla nas bardziej przyjemna i mamy ochotę grać w nią coraz więcej i więcej. To powoduje, że wpadamy w pętle w której nie ma ucieczki od grania, ponieważ im więcej gramy tym lepiej gramy, przez co więcej gramy. Deweloperzy doszli do mistrzostwa w sztuce zachęcania i zatrzymywania przy sobie graczy. Objawia się to głównie w grach w których rozbudowujemy własną postać dzięki czemu mamy swoje drugie, wirtualne życie w grze. Nie zapomnij o tym! Należy pamiętać, że wszystko jest dla ludzi, jednak tylko wtedy kiedy jest robione z głową. Musimy pamiętać aby nie zatracić się w grze, w udoskonalaniu naszej postaci i poprawianiu naszego wirtualnego świata, ponieważ jest to tylko gra która nigdy nie powinna stać się ważniejsza niż nasze życie. Drugim niebezpieczeństwem czyhającym na hardkorowych graczy są mikropłatności różnego rodzaju, najczęściej pod postacią lootboxów. Nie dajmy się w to wciągnąć! Oczywiście tych pozytywów doświadcza się, gdy nie jest się wręcz medycznie uzależnionym od komputerowych pogrywajek. Wino czerwone pite w umiarze, dobre jest dla kondycji serca. Chociaż są badania wykazujące, że każda porcja wina szkodzi. Zatem co ma wynikać z badań, które wykazały, że gry wideo (jak je nazywają Amerykanie), czyli komputerowe (wg naszego nazewnictwa) nie są takie straszne, jakie je malują? Nowe badanie sugeruje, że godziny spędzone przed ekranem, grając w gry każdego tygodnia, mogą zwiększyć aktywność mózgu. W szczególności mają wpływ na wzmocnienie umiejętności poznawcze, niezbędnych do podejmowania decyzji – czyli przyjmowania wszystkiego, co przychodzi przez nasze zmysły i decydowania o odpowiedniej reakcji. Okazuje się, że giercowanie nie musi być tylko rozrywką z dobrym oddziaływaniem na szare komórki. Badacze uważają, że gry komputerowe można wykorzystać, jako element treningów, których celem jest rehabilitacja mózgu po jakichś jego uszkodzeniach. Ciekawe, czy wiedział o tym Steve Russell, twórca pierwszej w świecie gry komputerowej – Spacewar, debiutującej w 1961 r. na komputerze PDP-1? – Przeważająca większość naszej młodzieży gra w gry wideo przez ponad trzy godziny tygodniowo, ale korzystny wpływ na zdolności podejmowania decyzji i mózg nie jest dokładnie znany – wyjaśnia neurobiolog Mukesh Dhamala z Georgia State University. – Nasza praca dostarcza odpowiedzi na ten temat. A uzyskano ją dzięki wykorzystaniu rezonansu magnetycznego do zobrazowania aktywności mózgu u 47 uczestników w wieku szkolnym. 28 z nich to gamerzy, pozostali – to niegrający. Ochotników poproszono o naciskanie przycisków w odpowiedzi na kierunek poruszania się serii kropek na ekranie monitora. Gracze reagowali szybciej i dokładniej od niegrających, a wynikowe z rezonansu wykazały również zwiększoną aktywność w niektórych częściach ich mózgów. „Wyniki te wskazują, że granie w gry wideo potencjalnie wzmacnia kilka podprocesów odczuwania, percepcji i mapowania do działania w celu poprawy umiejętności podejmowania decyzji” – napisali w opublikowanym artykule Dhamala i jego współpracownik, fizyk Tim Jordan. Ci naukowcy przyglądali się jednak tylko „jasnej stronie Księżyca”. Jest i ciemna. Otóż psychologowie wskazują, że gamerzy narażeni są na zaburzenie reakcji związane są z rozmyciem granicy pomiędzy cyberprzestrzenią a światem realnym. Zjawisko to jest szczególnie groźne, gdyż użytkownicy powielają zachowania realizowane w grze na płaszczyźnie relacji społecznych. „Z jednej strony rozwijają abstrakcyjne myślenie, ćwiczą zręczność, podzielność uwagi, kojarzenie faktów, jednak brak ograniczeń powoduje przeniknięcie i całkowite zatracenie się w cyberprzestrzeni, co sprzyja formułowaniu się postaw aspołecznych, wzrost zachowań agresywnych, brak kompetencji emocjonalnych a także poważnych zaburzeń zdrowotnych”. W uzależnienie od gier szybciej popadają panowie niż panie. Ze statystyk wynika, że ok. 3,6 proc. polskich graczy w okresie tzw. młodszej dorosłości może przejawiać symptomy problemowego korzystania z gier komputerowych. Jaki płynie wniosek z badań amerykańskich i ocen psychologów? A taki, że wszystko, co jest w nadmiarze, to szkodzi. Sonda Jak często grasz w gry komputerowe? Codziennie Raz na jakiś czas Nie gram --> Archiwum Forum gladius [ Óglaigh na hÉireann ] Czy granie w gry komputerowe to wstyd? Pytanie kieruję WYŁĄCZNIE do forumowiczów w wieku ok. 30+. Czy wstydzilibyście się przyznać w towarzystwie (powiedzmy pół-oficjalna impreza itp.) do fascynacji grami komputerowymi? Czy nie uważacie, że jest to zainteresowanie mało poważne, dziecinne i śmieszne, któremu lepiej oddawać się w domowym zaciszu, jak dajmy na to, masturbacji i nie wypada rozmawiać o tym w towarzystwie? Gada się o sporcie, pogodzie, polityce, ale opisywanie bohaterskich walk ze smokami czy strategicznych podbojów jest nie na miejscu i można wyjść na jakiegoś niedorostka? gen. płk H. Guderian [ Generaďż˝ ] wstyd to jest tylko wtedy jak grasz i przegrywasz ;) a ja mam 24 lata i starrtując do nowej pracy w CV wpisałem sobie jako zainteresowanie gry strategiczne i nawet wspomniałem na rozmowie kwalifikacyjnej o tym i nikt mnie nie wyśmiał a rozmowa zaliczona :) a jeśli ktoś tobie robi uwagi że grasz w tym wieku (o ile nie jesteś nałogowcem świata poza grami nie widzącym) to znaczy że ten ktoś jest zramolały i ograniczony Ryslaw [ Patrycjusz ] gladius --> absolutnie żaden wstyd. Ja się tym wręcz chwalę. Gry to absolutnie nie jest nic dziecinnego, to nowa dziedzina sztuki użytkowej, tak jak książki, teatr, kino, telewizja czy komiksy (na Zachodzie uznane już dawno - u nas powoli akceptowane). POLUXIEL[AoG] [ Centurion ] Mam na imie Adam. Mam 29 lat. Wyksztalcenie wyzsze. BAAARDZO lubie sobie pyknac na kompie w jakies dobre strategie lub RPG. Zreszta wogole uwielbiam mojego kompa. Ze swoim ulubionym zajeciem wcale sie nie kryje w towarzystwie. Jak ktos wmawia mi, ze to dziecinne, niepowazne zawsze gasze tego kogos. Prawie kazdy ma na punkcie czegos bzika i to wlasnie wykorzystuje w tego typu dyskusjach. Jeden lubi caly weekend nocami lowic ryby, inny grzebac w ogrodku jeszcze inny skleja modele lokomotyw a inny ustawia zolnierzyki w pozycjach wyjsciowych dajmy na to bitwy pod Waterloo. Czy wiec granie na kompie to przy tym cos zlego? Fakt, ludzie niewtajemniczeni z towarzystwa patrza na mnie nierzadko jak na debila gdy z innymi graczami wymieniam uwagi typu: czy lepszy szybki Sejmitar 1k6 +1 w rekach polorka barbarzyncy czy moze wolna i ciezka ognista halabarda 2k10 w rekach krasnoluda wojownika, czy kawaleria yari po upgradzie +1 honoru da rade pogonic no-dachi z +1 na zbroi ( to z gry Shogun Total War ). he he PS. Tak nawiasem mowiac to tylko matka nie daje wiary moim argumentom. Dla niej gry komputerowe zawsze byly i beda dziecinna zabawka. Pozdro. [5] Gooz' [ Generaďż˝ ] gladius --> Mógłbyś się wstydzić gdybyś grał w gry przeznaczone dla dzieci od 4-8 lat :) Resztę napisał juz Ryslaw. [6] California Love [ Centurion ] Co innego powiedziec ze lubi sie czasem w cos zagrac, a co innego zanudzac znajomych opowiesciami jak to pokonywało sie tysiace smoków i ogrow oraz pobijało czasy na ss w Colinie... We wszystkim trzeba miec umiar i wyczuc granice, nie spotkałem sie jeszcze z sytuacja zeby ktos sie smiał z tego ze ktos inny gra w gry, jesli ktos ma troche rozumu to wie dobrze ze gry rozwijają wyobrażnie oraz logiczne myślenie :) sYs|yavor [ Generaďż˝ ] Czy wstyd? Moze troche tak, ale z nieco innych przyczyn. Tak sie zlozylo, ze od zarania swiata (mojego, czyli od jakis 37 lat) fascynowal mnie umysl i percepcja swiata. Z tego powodu powedrowalem na fizyke (nikt sie nie smieje, kazdy patrzy z podziwem: jezu, gosc po fizyce, ten to ma leb, bo "ja na matematyce to...") i DOKLADNIE z tego powodu gram w gry sieciowe - gdyz mamy tu do czynienia z sytuacja, w ktorej umysl dokonuje percepcji WIRTUALNEGO swiata i niezwykle ciekawym procesem jest obserwowanie, w jaki sposob to zjawisko zachodzi u mnie oraz porownywanie go z reakcjami innych umyslow (niestety, rzadko bywam zachwycony percepcja innych, zwykle ludzie po prostu nie potrafia rozumowac kategoriami wirtualnego swiata). Ciekawie jest porownywac, czym rozni sie ta percepcja wobec percepcji rzeczywistego swiata i jak w wirtualnym swiecie zachodza interakcje z innymi umyslami. I o czym mam gadac, gdy ktos mowi o mnie: "stary facet, a gra w gry"? O tym, co wyzej? Utram bibis, aquam an undam? (Co pijesz: wode czy fale?). Wiekszosc ludzi pije wode, niestety. Pija to, co widza, a ZAWSZE - ZAWSZE! - percepcja zalezy od stanu rozwoju umyslu (co zreszta sklania do niebanalnego pytania, czym jest tzw. realny swiat). Mozna patrzec i nie widziec, jak przykladowo patrzyly na przestrzen i czas miliardy istot ludzkich przed Einsteinem - i tylko on dostrzegl to, co teraz wydaje sie oczywiste. Dlatego jesli ktos w grach widzi jedynie glupoty, nie chce mi sie z nim gadac. Pewnie widzi w nich tylko rozrywke. Jego problem. I wowczas wstydze sie gadac o grach, bo musialbym rozmowcy powiedziec, ze jest po prostu glupkiem. POLUXIEL[AoG] [ Centurion ] California ... >>>> Prawda. Ja gdy jestem w towarzystwie poprostu czaje ludzi czy maja podobne zainteresowania do moich. Nie zanudzam ich. Wiem, ze dla niewtajemniczonych moje opowiesci o orkach, mieczach itp nie robia zadnego wrazenia dlatego tez z nimi rozmawiam dajmy na to o przyslowiowej pogodzie. W towarzystwie poprostu szukam "swoich" wtedy moge gadac i gadac, wymieniac uwagi i dobrze sie bawic. Nalogowcem gier raczej nie jestem bo ogranicza mnie ranne wstawianie do roboty. [9] Fatalis [ Konsul ] Kurde Yavi,ty to jak już coś napiszesz to normalnie sieczka robi sie z mózgu :-).Yavi daj swój numer gg albo Tlena. A wracając do tematu uważam że granie to żaden powód do wstydu. ninja777 [ Chor��y ] sys|yavor ---> jeśli jestes zainteresowany odziaływaniem umysłu w kreowaniu wirtualnego świata proponuje zajrzeć pod kategorię gier które zwą się Interactive Fiction (tekstowe gry przygodowe dla jednego gracza), a może już sie z nimi zetknąłeś. Od razu uprzedzam że są one zupełne inne od popularnych niegdyś MUD'ów. Lecz schemat kreacji świata jest ten sam. Prawda jest taka że najlepsze wizje świata buduje nasza wyobraźnia, to tak jak przy czytaniu książki, film to już nie jest to...... pozdrawiam wszystkich dojrzałych graczy. [11] DarkStar [ PowerUser ] heh odkad wyprowadzilem sie z domu jakies dwa lata temu i zabralem ze soba komputer moj tata zmarkotnial, stracil apetyt:) po 3 miesiacach nie wytrzymal i sprawil sobie nowy sprzecik:) jest typwoym 49 letnim przedstawicielem klasy sredniej i NIGDY nie zaprzeczal, ze gry komputerowe go fascynuja. zaczynal na automatach, potem atari, amiga i PCet. gra przewaznie w FPSy i strategie. obecnie zagrywa sie w Dooma 3:) w wieku mojego taty bede mial identyczne podejscie do gier:) [12] Fatalis [ Konsul ] Granie na PC to żaden wstyd,dokładnie tak samo jak granie na course mówie tutaj o Xboxie i PS2,a stwierdzenie że granie na PC i konsole to dobre dla dzieci jest całkowicie nie zgodne z prawdą. [13] ribik [ Konsul ] Mogę powiedzieć że u mnie w pracy tak naprawdę jestem chyba jedyną osobą która nie ma żadnych zahamowań mówiąc o tym że gram na kompie, natomiast inni pracownicy traktują to generalnie jako stratę czasu i uważają że w tym czasie mozna robić inne pozytywne rzeczy (śluby,chrzciny, nowy samochód,studia, o tak to jest temat do rozmów :-( ). Wytłumaczeniem może być to że prawie wszystkie osoby mają rodziny i dzieci, ale mnie to nie przekonuje. Ciężko znaleźć osobę z którą można w miarę sensownie porozmawiać na ten temat. garrett [ realny nie realny ] żaden wstyd, wszyscy moi znajomi i przyjaciele (27-30+) grają dookoła, mniej lub więcej [15] Flyby [ Outsider ] Wstydze sie...Grywam wylacznie w nocy...pod koldra...Czasem mama otwiera drzwi i krzyczy "Rece na koldre"... [16] neXus [ Fallen Angel ] Absolutnie nie. Choc u mnie w pracy sa i tacy co nie przepadaja za grami, lobby graczy jest dosyc silne i w dodatku jeszcze umawiamy sie wspolnie by np popykac sieciowo z Sacred. choc przez Combat Mission patrza na mnie dziwnie (jak opowiadam jak kombinuje walka manewrowa stugiem by ustrzelic shermana ;) PS. Nie ma lepzej zabawy niz odreagowanie przez godzineke po pracy w sieciowego Duke Nukem lub inna strzelanke w tym samym skaldzie co przed chwila sie pracowalo :DWypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-20 08:56:45] sYs|yavor [ Generaďż˝ ] O, wlasnie. Podobnie uzywam gier w pracy :D Gdy koncze jeden artykul, zwykle jestem skoncentrowany na pewnych zagadnieniach i klopotliwe jest natychmiastowe przejscie na zagadnienia dotyczace innego tekstu. Odpalam gre sieciowa (ci co wiedza, to wiedza, ci co nie wiedza - Tribes 2 :P) i po godzince pykania z maksymalna koncentracja jestem tabula rasa. Nie pamietam nic z poprzedniego tekstu i spokojnie moge zaczynac nastepny. Wowczas gra pelni zupelnie powazna funkcje i doprawdy nie wiem, czemu mialbym sie wstydzic, ze wykorzystuja ja w pracy :D [18] Cainoor [ Mów mi wuju ] yavor ---> Masz chyba na tyle komfortową sytuacje, że musiałbyś się wstydzić w pracy jakbys nie grał w gry :) Baltazar [ Howl from Beyond ] Lubię grać i nie wstydzę się tego. A lat mam juz sporo... Aczkolwiek dla niezorientowanych gry mogą wydawać się czymś dziecinnym i dlatego są sytuacje, gdy lepiej nie zdradzać się ze swoim hobby. W poważnym cv na wszelki wypadek lepiej napisać, że ma się zainteresowania nieco bardziej ogólne. Po co ryzykować? Jotkichłopak [ Pretorianin ] Żaden wstyd, gra w warcaby na podłodze, w chińczyka, w monopoly albo w karty na stoliku, różni sie tym od gier komputerowych na monitorze, że mamy inną perspektywę, a w obu przypadkach, trzeba kombinować, byc dobrym strategiem (oczywiście zależy od gatunku gry), gry inne niz strategiczne, też nie osmieszaa gracza, Two ojciec albo szef oglądał Matrix, ring, fredy vs jackson lub rambo, szybcy i wściekli? jeśli tak, to odbij piłkę jeśli zwróci Ci uwagę, że grasz w Doom-a, Hitman, slug metal-a, albo driver-a, Poza tym, gry video wypierają video, teraz możemy sami ruszać fabułą, Odstawiłem prawie kompletnie kino, na rzecz gier Cubituss [ Komputer ŚWIAT GRY ] Dzień dobry, nazywam się Kuba, mam 27 lat i jestem uzależniony ;) Tak, od gier komputerowych właśnie. Gram dużo i chcę coraz więcej, mam peceta i dwie konsole, ostatnio w ramach fitnessowania odkryłem matę do tańczenia i wciąż się do tego wszystkiego przyznaję. W oczach znajomych uchodzę (mam nadzieję ;) za gościa z nietypową pasją. Chociaż jeden z tych właśnie znajomych ma pasję jeszcze bardziej nietypową ode mnie - on gra w Diablo 2 :) Wyłącznie :) Od momentu premiery do dzisiaj, po 4-5 godzin dziennie :) Now THAT is a freak :) Ale ogólnie nie wstydzę się absolutnie swojego hobby, wręcz opowiadam o nim z wypiekami na twarzy i zapewne w 9 na 10 przypadków wychodzę na nerda ;) Ale co robić. Morgius [ Pretorianin ] Granie i wstyd ? No cóż, to kolejny dowód na to, że Polska jest zaściankowym krajem. W USA np. najwięcej gier kupoją 30-40 latkowie. sYs|yavor [ Generaďż˝ ] Cainoor: Nie pisuje tylko do czasopism o grach. Poza tym... zawsze staram sie robic to, co lubie. Lubie grac, WIEC pisuje do czasopism o grach, nie odwrotnie (czyli: pisze o grach, bo mam taka prace). Ponownie swoj udzial ma tu moja silna wola, robiaca ze mna co chce... Nie walcze z nia, tylko ja akceptuje i staram przy okazji zrobic cos z pozytkiem dla siebie i dla innych. Poza tym... chleba i igrzysk, prawda? Czym istotnym rozni sie granie w gry od gapienia sie, jak 22 facetow biega po jakims idiotycznym boisku za jakims idiotycznym workiem? Toz to rownie glupie jak gry, a nawet bardziej, bo technologia jakby starsza i mniej innowacyjna :P A jednak milionom doroslych ludzi pilka nozna sie podoba. Roznica wobec gier sprowadza sie chyba tylko do tradycji - jedno jest juz na tyle dlugo w swiadomosci spolecznej, ze zostalo uznane jako godna rozrywka dla doroslych, a drugie jeszcze nie. Jakby nie patrzec, to wlasnie ja jestem przedstawicielem pierwszego pokolenia graczy komputerowych, osob, ktore po raz pierwszy w historii majac kilkanascie lat mogly zabawiac sie grami komputerowymi. Musze sie zestarzec o jakies 50 lat aby doczekac sie pelnej akceptacji gier, gdyz wowczas nie bedzie juz takich, ktorzy w swym zyciu w gry nie grali. I wowczas pytanie "czy granie w gry komputerowe to wstyd" przyniesie wstyd pytajacemu :P Cainoor [ Mów mi wuju ] yavor ---> Mądrze prawisz. Czasu, czasu i jeszcze czasu potrzeba, aby akceptacja graczy komputerowych była prawie równa 100%. Po prostu ludzie muszą się z tym oswoić. Cóż... Odpowiadajac na pytanie autora wątku: Granie w niektóry gry komputerowe to nie wstyd :) VisusAugustus [ Tancerz Wojny ] hmm.... wstydzic sie?? a co lepiej: grac w RPG czy ogladac brazylijski serial?? grac w RPG czy czytac "brukowce"? grac w RPG czy chodzic w niedziele po supermarketach w ramach weekendowej rozrywki? grac w RPG czy czytac harleqiny? grac w RPG czy lezec brzuchem do gory i nic nie robic? grac w RPG czy ??? wiem, wiem... sa jeszcze dobre ksiazki, filmy, gra w siatkowke :), sex, dobre jedzenie i alkohol :D [26] The Wanderer [ green eye of the secrets ] VisusAugustus Smieszne jest to, co piszesz grac w cRPG czy przeczytac ksiazke grac w cRPG czy isc do teatru grac w cRPG czy zajac sie rodzina grac w cRPG czy pograc w tenisa ...etc Zawsze mozna znalezc cos, co ma wyzsza wartosc , tak wiec takie porownywanie jest absurdalne. Z mojej perspektywy wyglada to tak, ze jako osoba 2X nie wyobrazam sobie, iz bede gral w wieku 3X. Moze dlatego, ze jako wlasciciel prywatnej firmy nie bede mial czasu ani sily na costakiego. W przeciwienstwie do niektorych nie bede zadnym podwykonawca z dostepem do komputera, tudziez pracownikiem cdp/tpsa/clicka, tak wiec opieprzanie sie w pracy poprzez granie odpada. Nie uwazam, zeby gry komputerowe byly rozrywka dla doroslej osoby, tych w nadmiarze dostarcza jej dorosle zycie. W przypadku jakiegos okienka czasowego wolalbym pograc sobie w tenisa zeby nie wygladac tak jak wiekszosc komputerowcow 3X - z mniejszym lub wiekszym, ale za to tlustym brzuszyskiem. Gry komputerowe, podobnie jak TV zaliczam do kategorii uwsteczniajacych rozrywek i to, iz jedne uwsteczniaja mniej od drugich nie oznacza, ze nalezy je gloryfikowac. Aleto tylko moje zdanie,kazdy moze miecswoje i robic,jak uwaza zasluszne :). [27] Ward [ Generaďż˝ ] Wstydzić się gry ma komputerze ?? Dobrze że w naszym kraju psychoanalityk nie jest zdziercą jak np. w USA bo w takich stanach już by się zleciało na podobne forum stado psychiatrów i zaczęło poddawać delikwenta psychoanalizie za drobną opłatą ;-> Wstyd to ja mam zakryty , wstydzi się kłamca, złodziej , bigamista, prostytutka (choć dwa ostatnie przykłady rzadziej teraz niestety - takie czasy nastały ) Gracz się nie musi wstydzić chyba ze jest stukniętym maniakiem który zamiast prezentu swojej dziewczynie albo żonie kupuje sobie grę pod choinkę. [28] VisusAugustus [ Tancerz Wojny ] chyba wkradlo sie niedomowienie.... ;) ja nie napisalem: "grac w cRPG czy przeczytac ksiazke...", tylko "brukowca" albo inna bzdure, hmm.. to chyba roznica ;), wydawalo mi sie ze specjanie uproscilem swoja wypowiedz, ale chyba zanadto... , przyklad z hipermarketem w niedziele... dla mnie to glupie, ale tak coraz wieksza czesc spoleczenstwa robi... niedzielna rozrywka calymi rodzinami, brrr.... osobiscie wole taka ksiazke przeczytac niz siedziec i grac oczywiscie ze jest pelno spraw ktore maja wyzsza wartosc niz granie, to normalne dlaczego nie do mnie nalezy ocenianie? :) takie mam zdanie i szlus [29] CHESTER80 [ no legend ] Nie mam jeszcze 30 lat (mam 24) ale postanowiłem wtrącić tutaj swoje przysłowiowe 3 grosze. Autor tego wątka nakreślił ciekawy problem a w zasadzie zagadnienie bo przecież granie w gry nie można uznać za problem. Różnych mam znajomych i takich bez komputera też. Nie mogą zrozumieć mojej pasji dla gier PC i często dochodzi między nami do scysji, oczywiście takich pół-serio ale jednak. Na kolejną zaczepkę że "jestem pojebany że podniecam się Far Cry'em" odpowiedziałem koledze tak: "Posłuchaj pajacu, nie ty mi będziesz mówił co jest dla mnie dobre a co nie i nie ty mi wybierasz rozrywki. Jedni chleją wina pod sklepem, inni czytają książki, włóczą się po mieście lub oglądają szansę na sukces, jeszcze inni nic nie robią. Ja gram w gry akcji bo tak mi się podoba i już. A jak cię to tak strasznie męczy to wypier....... z mojego domu i koniec znajomości". Kumpel zbierał z podłogi szczękę przez kilka minut po czym od tej pory nie ma już mowy o moim uwielbieniu dla gier, temat został definitywnie zamknięty :) Ludziom wydaje się że gry to jakaś "specjalna" strata czasu, coś głupszego od oglądania telenowel brazylijskich, nie wiem skąd się to wzięło ale trzeba z tym walczyć bo to jeb.... stereotyp, a jak do tego dołożymy historyjki że ktoś kogoś zamordował pod wpływem gry komputerowej to już wogóle będzie koniec świata a "gracze najlepiej na stos" ! :) Jak chodzi o graczy z 30 na karku to jest w tym coś że oni lekko się wstydzą swojej pasji. Oczywiście wśród znajomych jest spoko, ale jak przyjdzie np. rozmowa o pracę lub jakaś ankieta i padnie pytanie "gra pan/pani w gry PC" lub "jak pan spędza wolny czas?" to już wogóle kaplica i domyślam się że tak samo będę reagować za te kilka lat jakie dzieli mnie do 30. Mimo wszystko ten cały "wstyd" to sprawa marginalna i osobiście znam gościa który ma już po 30, ma dużą rodzinę, pełno obowiązków ale jak tylko ma czas dla siebie, zasiada w swoim "kąciku" i gra w "Sacreda" lub innego fajnego rolpleja czy erpega. I cała rodzinka wie że jest to dla niego świętość i nie należy mu przeszkadzać czy też Broń Boże krytykować czy wyśmiewać. Na koniec nachodzi mnie refleksja że problem tkwi nie w nas tylko w innych. I tych innych trzeba sobie umieć wychować - "nie podoba się ? To wyp....." :) Gry to piękna pasja i nie ma się czego wstydzić !!! Baltazar [ Howl from Beyond ] Cubituss --> Twoja sytuacja jest zdaje się wyjątkowo komfortowa - pracujesz w branży gier. Niemniej chodzi tu o pozazawodowe zainteresowania, a tu już bywa różnie. Nie jest ważne jakie są faktycznie gry, czy warto w nie grać, ale o to, czy czasem nie lepiej jest ten fakt przemilczeć, bo nie przewidzisz rekacji otoczenia. Cainoor --> przesadzasz. Po całym dniu stresu i pracy umysłowej znakomicie robi mi sesja Kurki Wodnej. Na nic więcej nie mam siły i wcale się tego nie wstydzę. Ale nie jest to jedyna gra, którą lubię. [31] The Wanderer [ green eye of the secrets ] VisusAugustus Ok, tylko ze nikt nie dal Ci prawa oceniac innych, mozesz komentowac, ale ocene zostaw nauczycielom, psychologom i przedstwicielom innych ocennych zawodow. Kazdy ma swoje zycie i niech je przezywa jak chce, byle by sprawialo mu to radosc. To tak jak ja bym Cie nazwal idiota, bo siedzisz przed komputerem, kiedy ja w tym czasie jestem w teatrze. Ale tego nie robie, bo ludzie sa rozni i rozne rozrywki preferuja. Dla jednego szczytem jest supermarket, dla innego telenowela, dla jeszcze jednego ksiazka czy gra komputerowa. I tak gdybym gral w wieku 30 lat, czego robic nie bede, to z pewnoscia bym sie tego nie wstydzil, bo kazdy ma prawo do chwili relaksu i odpoczynku i nikomu nic do tego, w jaki sposobspedzam wolny czas. [32] legrooch [ Legend ] Wanderer ==> To tak samo jak z piwem? :> [33] VisusAugustus [ Tancerz Wojny ] The Wanderer ---> ja sobie jednak pozwole pozostawic prawo do oceny, w szczegolnosci co do wyboru: ksiazka czy telenowela, uwazam ze dobra ksiazka rozwija czlowieka w przeciwienstwie do serialu w tv, i tak samo bycie dobrym graczem w sieci powiedzmy w jakiejs grze rpg, wiecej wymaga od takiego delikwenta niz ogladanie produktow na polkach w niedziele ;), ale oczywiscie powiedzmy ze szanuje iz kazdy ma inne checi do spedzania wolnego czasu, kazdy zyje jak chce i tu sie zgadzam, ale oceniac bede i komentowac tez ;) taki juz z mnie wredny typ, a tak przy okazji to trzymam kciuki za ta firme w przyszlosci :) i zycze fajnych chwil na wytchnienie od pracy, no i kurcze nie badz taki.... zagraj potem czasami bedac po 30 :D [34] Szczery [ Konsul ] Żal mi Ciebie The Wonderer. Podczas kiedy ja mogę sobie pograć = spędzić miło czas, Ty musisz zapierdalać pracując 24h. Cóż. Takie życie. [35] The Wanderer [ green eye of the secrets ] legrooch Piwo to ogolnonarodowy sport, a o kondycje trzeba dbac :P Poza tym wymiana pogladow z innymi ludzmi wymusza niejako uzupelnianie plynow, a skoro nic innego nie ma w poblizu, to trzeba zadowolic sie piwem :D. VisusAugustus Widzisz, ja juz dzisiaj nie mam czasu na gry, czasami zalacze jakis wielki tytul, ale tych jest bardzo malo. Zaczynalem w polowie lat 80-tych, widzialem wiec wszystko, co pojawilo sie od poczatku istnienia tego, co dzisiaj pokresla sie ogolnym mianem 'wirtualnej rozrywki' i dzisiejsze tytuly po prostu mnie nudza. W ciagu najblizszych 4 lat pojawia sie moze 3-4, w ktore z pewnoscia zagram, na reszte szkoda mi bedzie czasu, wole go poswiecic na cos bardziej kreatywnego i rozwojowego. Moze na emeryturze wroce do tego typu rozrywki, teraz szkoda mi zycia, jestem zbyt mlody, zeby marnowac czas przed komputerem. Jest wiele rzeczy, ktore chcialbym zrobic, zanim bede na nie za stary, na granie zawsze bede mial sile :). Zreszta wcale nie bede ukrywal, ze czasu obecnie brakuje mi przez kobiety. To taka moja mala fascyncaje :). Wiem, minie z wiekiem, ale poki co dobrze mi z tym i nie mam zamiaru rezygnowac na rzecz komputera :). Dobrze jest miec 25 lat :D. Szczery Zapierdalam po to, zebym za 10 lat mogl robic to, o czym marze obecnie, a nie tak jak wiekszosc osob narzekac, ze nie maja na oplacenie rachunkow. Cos za cos i jak pokazuje zachodnia cywilizacja, taka droga jest chyba dobra. Szczery [ Konsul ] The Wanderer napisałeś: "Z mojej perspektywy wyglada to tak, ze jako osoba 2X nie wyobrazam sobie, iz bede gral w wieku 3X" a zaraz potem: "Zapierdalam po to, zebym za 10 lat mogl robic to, o czym marze obecnie" Niektórzy już mają te 3X, a nawet 4X i właśnie robią to o czym marzyli. Prócz pracy znajdują też czas na przyjemność, jaką jest granie w gry komputerowe. HolyDeath [ Konsul ] No coz... Czas cos powiedziec. Otoz szlysze coraz czesciej ze, "Gry odksztalcaja mozg, gry ucza zabijac itp. itd." Ale... Ja gram w FPS'y, w RPG'i i jakos nie czuje ze mi sie mozg odksztalca. Nie wylazlem jeszcze na ulice mordowac ludzi. Robie to co lubie i jak lubie :]. Poza tym... Nie mam sie czego wstydzic, jak mi sie ga niepodoba to ja wylaczam i czytam ksiazke. Odladam TV itp. Proste nie? DO YOU HEAR ME?! VisusAugustus [ Tancerz Wojny ] The Wanderer ---> aaaa..... kobieta, no to wszystko jasne :D... czas sie zawsze znajdzie na wszystko, wystarczy tylko dobrze poukladac ;) ale zapieprzaj ;) zapieprzaj.... potem mozna sobie ot tak dla kaprysu kupic radeona9800 :D hmm.. moze to jest tak ze ludzie nie rozumieja przyjemnosci z gier, i okreslaja to od razu jako strate czasu? [39] The Wanderer [ green eye of the secrets ] Szczery Taki drobny szczegol - gry obecnie nie sa dla mnie rozrywka priorytetowa, powiem wiecej - sa jedna z ostatnich czynnosci, ktora bym wykonywal, gdybym cierpial na nadmiar czasu . Mam kobiete, znajomych, troche zainteresowan i duzo planow na przyszlosc, ktore rozpoczynam realizowac, regularnie uprawiam jakis sport . Zycie mnie obecnie rozrywa i bardzo czesto jestem zmuszony wybierac miedzy kolejnymi rozrywkami...chocby ostatnio na pikniku GOLa :(. Jakkolwiek wirtualny swiat jest bardzo ciekawy, ja wole bawic sie w tym realnym. Poki co nie jestem w stanie pogodzic tych dwoch zjawisk i nie sadze, aby to sie zmienilo przez najblizsze 10 lat. Dobrze mi z tym, nie musisz mi wspolczuc - jestem cholernie szczesliwy, ze moge dokonywac wyboru,zwlaszcza jak patrze na osoby, ktore graja, bo takiego wyboru wlasnie nie maja. Uciekam,obowiazki wzywaja :). Artur20 [ Generaďż˝ ] Wstyd to ukraść komputer, ale grać na nim dlaczego ma być wstydem? Wręcz przeciwnie. Nie mam 30 lat i jeszcze długo nie będe miał, ale grając wtedy w gry będę traktował to jako zajęcie tak samo normalne jak jazda na rowerze. Cubituss [ Komputer ŚWIAT GRY ] Wanderer --> masz nieco skrzywione pojęcie o pracy w piśmie o grach komputerowych, tak powiem. Redaktor, nawet bardzo dobry, ba, nawet wybitny, wcale w gry grać nie musi. Ja sobie gram po pracy, w pracy nie mamy kompów do grania ani nawet nikomu by do głowy nie przyszło granie w godzinach pracy - to formalnie taka sama tyrka jak każda inna. Poza tym się zasadniczo zgadzam, z jednym ale - ja będę grał ile wlezie nawet jak skończę 3x. Mam żonę i dziecko i podobno nie mam czasu, ale na szczęście dla chcącego nic trudnego. Zamiast przerzucać gazetę (co czynię na przysłowiowym kiblu bądź w wannie), zamiast oglądać papkę telewizyjną (w odróżnieniu od telewizyjnej niepapki, patrz serial Friends) wolę pograć w ciekawą i najlepiej głęboką grę (ostatnio wciągnęło mnie Fable na Xboxa). Co do brzuszka, to też dbam o niego podczas grania - jedna 40-minutowa sesja z DDRem nawet na medium-light z każdego człowieka wysysa ostatnie siły :) Baltazar --> pracuję w branży gier, ale nie wszyscy moi znajomi mają pojęcie o grach. A poza tym najpierw interesowałem się grami, a potem zacząłem niejako "przy nich" pracować, nie odwrotnie. Faktu swoich pasji nie przemilczam nigdy, nawet gdy nie poruszane są sprawy "gdzie pracujesz". ninja777 [ Chor��y ] The Wanderer ---> Czytam tak to co piszesz i z każdą kolejną Twoja wypowiedzią coraz bardziej śmieje się... Masz dopiero 25 lat, a piszesz jakbyś miał już z 40. Poza tym nie za bardzo widze masz pojęcie o pozytywnych oddziaływaniach gier w szerokim tego znaczeniu (nawet szachów) na rozwój wyobraźni i logiki. A wyobraźnia to jest właśnie to jest to czego naszemu społeczeństwu brakuje. Widze że jesteś typowym przedstawicielem nowej klasy społecznej "dorobić się po trupach i za wszelką cenę". Pamietaj że pieniądze to nie wszystko, ważniejsze jest czerpanie przyjemności z tego co robisz. Ja nie wyobrażałbym sobie pracy przy konfigurowaniu serwerów jeśli bym tego nie kochał. Dla mnie to jest też pewnego rodzaju gra. Obcowanie z bash'em to specyficzna gra tekstowa, gdzie parser wyrzuca odpowiedzi na moje komendy które tworzą, zmieniają wirtualne środowiska. To jest naśladowanie Boga który stworzył świat. Szachy na przykład uczą przewidywania i brania odpowiedzialności za siebie oraz za swoje czyny i to PRZYDAJE się w życiu realnym. Nie wiem jaką pracę wykonujesz ale KAŻDA praca przy komputerze wymaga olbrzymiej wyobraźni, spostrzegawczości, i tego właśnie nauczyłem sie grając w gry komputerowe od lat '80. pozdrawiam. [43] The Wanderer [ green eye of the secrets ] Cubituss Mam za soba epizod w jednej z redakcji, tak wiec orientuje sie, jak to wyglada :). TV nie ogladam od 6 lat, tak wiec nie znam roznicy miedzy papka a "niepapka" :). Ja dla swojego ciala robie jednak znacznie wiecej, ale tak mnie uksztaltowaly czasy dziecinstwa :) ninja777 Synu, moja wyobraznie ksztaltuja sesje RPG , tak wiec nie martw sie o nia, bo jest daleko bardziej posunieta, anizeli u wiekszosci graczy komputerowych. Twoja analiza mojej osoby jest calkowicie bledna, ale czego mozna sie spodziewac po osobie, ktorej calym zyciem sa komputery :). Jestem daleko posunietym hedonista i uwierz mi, wszystko co robie od wielu lat jest dla mnie przyjemnoscia. Kochasz konfigurowanie serwerow? Wspolczuje, ja kocham swoja kobiete, to uczucie jest zarezerwowane u mnie tylko dla ludzi :) Na temat basha nie bede pisal, bo to co wyskrobales podpada pod wizyte u psychologa :). Kolejna sprawa, w szachy gram od 18 lat, nie na komputerze, a z ludzmi, takimi zywymi, z krwi i kosci, wiesz co to takiego? Komputer jest schematyczny, przewidywalny, latwy do rozpracowania, granie z nim to strata czasu, a nauki z takiej lekcji niejak przydadza mi sie w rzeczywistosci. Nie wiem, co chciales osiagnac swoim postem, ale to jest akurat znakomity argument dla przeciwnikow wirtualnej rozrywki, do ktorych ja akurat sie nie zaliczam, bo swego czasu sam troche pogrywalem. Cubituss [ Komputer ŚWIAT GRY ] Wanderer --> możliwe, że kiedyś było inaczej. Teraz to jest praca, z terminami, wymaganiami, spotkaniami i mocnymi słowami do słuchawki. Co do tego co robię dla ciała, to pokazałem Ci tylko jedną z możliwości :) Do niedawna grałem w piłkę i kosza, chwilowo leczę kontuzję. Z tego co piszesz wynika, że pasja musi całkowicie człowieka pochłaniać i na tej podstawie dissujesz dorosłych grających w gry zakładając, że są nieatrakcyjni i nie dbają o siebie - nic bardziej mylnego :) Mamy tu w pracy małe zgrupowanie wręcz metrusiów, którzy jednak kochają gry - jedno drugiego zupełnie nie wyklucza. :) [45] The Wanderer [ green eye of the secrets ] Cubituss Moj epizod z redakcja komputerowa przypada na okres, kiedy na rynku byly pisma tworzone przez pasjonatow-redaktorow , tak wiec obecny obraz moze byc nieco inny :). Tak, uwazam ze dorosly mezczyzna spedzajacy powiedzmy 2h dziennie przy komputerze nie jest atrakcyjny, co zreszta jest faktem i nieliczne wyjatki tylko potwierdzaja regule. To tak jak z osoba siedzaca 5h na silowni - nie oczekuj od niej, ze bedzie erudyta. Ale to juz cos, co powinnismy zostawic na inna okazje. Zreszta rozmawianie z Toba na ten temat jest bezcelowe, bo z grami masz kontakt zawodowy i wyglada to nieco inaczej, anizeli w przypadku innych graczy. Oczywiscie w zaden sposob nie dyskredytuje osob po trzydziestce zasiadajacych przed komputerami, ich sprawa, ich czas i ich zdrowie. [46] Mazio [ ] są w życiu sprawy intymne, wstydliwe i ukrywane... pewne czynności robi się w zaciszu domowego ogniska i nie wynosi się ich na świat... w ukryciu i nie obwieszczając światu swoich słabości, bez świadków i dowodów na piśmie, jeśli już naprawdę nie możemy wytrzymać... kiedy wszystkie inne sposoby już nie istnieją, kiedy to się z nas wylewa i buzuje hormonalnym pożądaniem, kiedy doprawdy już nie możemy zamilczeć - UGRYŹMY SIĘ W JĘZYK, zanim przyznamy się, że nie grywamy w gry komputerowe... nie każdy jest doskonały ale należy eliminować swoje słabości... Joystiki w dłoń, popieśćmy delikatnie myszkę i na wroga!!! Bo jak to ktoś powiedział - trzeba kogoś zabić, żeby się zabawić Gdyby wszyscy Ci obrońcy praw, bojownicy o pokój, czciciele jedynej wiary, obrońcy moralności i stróże cnót wszelakich dawali odpust swoim zapędom i inklinacjom do czynienia dobra z uświęceniem środków, grając w gry komputerowe może świat byłby lepszym miejscem... ? Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-20 16:11:12] massca [ ] ja mam 30 lat i nie wstydze sie tego, podobnie jak niczego innego co robie, bo nie uwazam zebym robil w zyciu cos innego albo chorego niz przyjete ogolnie normy spoleczne. łacznie z zielskiem :) coraz wiecej ludzi gra i jeszcze troche i w pewnych kregach bedzie glupio przyznac sie ze nie ma sie totalnie pojecia o grach. tak mi sie wydaje. juz teraz mialem pare razy przyklady na to ze gry komputerowe moga byc zajebistym nakrecajacym tematem do rozmowy miedzy ludzmi ktorzy wlasnie sie poznali i nie bardzo wiedzieli o czym gadac. bo jesli ktos chociaz troche interesuje sie grami to w wiekszosci wypadkow podchodzi do tego bardziej emocjonalnie niz do muzyki, filmu czy literatury. wiec i dyskusja jest ciekawsza. a w ogole ostatnio zauwazam ze gadka sie toczy bardziej na zasadzie "w co gracie" a nie "czy gracie?". no ale ja tez w takim skrzywionym czasami towarzystwie sie obracam, to inna sprawa. seven3 [ Legionista ] lubie sobie pograc,chociaz mam 28 że po tygodniu ciezkiej pracy miło jest sobie usiasc przy komputerku i odprezyc sie nieraz spotykalem sie z opiniami otoczenia "taki stary a gra w gry".Niestety za moich młodych lat nie bylo takiej rozrywki a jeżeli juz sie pojawiła to nie kazdego bylo na nia stac (mowa o komputerku oczywiscie).Wiec po czesci teraz nadrabiam zaleglosci..:) Pozdrawiam [49] Piotrasq [ Seledynowy Słonik ] Nigdy w życiu się nie wstydziłem i wstydzić nie będę. Mam w dupie opinie osób, które uważają inaczej... wampirek [ Pretorianin ] Fajny temacik... Napiszę krótko, nie wstydzę się rozmawiać o grach komputerowych, wśród moich znajomych coraz częściej pojawiają się tematy związane z grami (BG,JA2,PES3) i sobie gaworzymy i poruszamy różne kwestie na temat gier. Zdarzyła mi się kiedyś pewna historia... jadąc sobie kiedyś autobusem,wracałem od kumpla ze świerzo pożyczoną Icewind Dale 2, w ręku trzymałem instrukcję i sobie podczas podróży to jakieś laski (nawet ładne) i zaczęły się śmiać i po cichu dogadywać "taki duży a takie dziecinne ma zajęcia"... poprostu olałem robi to co lubi i powinien jak najlepiej dla siebie spędzac wolny czas. Dlatego nigdy się nie wyprę tego że sobie gram w gierki Bo to dla mnie żadna hańba, a inni niech sobie mówia co chcą... Ot to chciał napisać 26 letni playerek. ninja777 [ Chor��y ] The Wanderer ---> Zastanawia mnie tylko jedno, jesli tak nie lubisz komputerów to co robisz na okrągło na tym forum??? Bardzo ciekawe, nieprawdaz? Piszesz średnio 2 posty dziennie.... a ja 0,28. Nastepnie twoje stwierdzenie: Tak, uwazam ze dorosly mezczyzna spedzajacy powiedzmy 2h dziennie przy komputerze nie jest atrakcyjny, co zreszta jest faktem i nieliczne wyjatki tylko potwierdzaja regule. zakrawa już na hipokryzje. Jeśli opowiadasz jakim jesteś hedonistą, playboyem czy chłopakiem z reklamy - nie wnikam, to sam sobie przeczysz. Ja wcale nie twierdze że to nie jest prawda, ale 2 godziny? lol ja na przyklad siedze przy komputerze średnio 15 godzin dziennie. Atrakcyjność fizyczna? A cóż to takiego? lol Jeśli twoja jedyną pasją w życiu jest podrywanie dziewczyn i seks to współczuje... nie marnuj czasu jednak na tym forum, bierz sie za to co lubisz. Komputer jest schematyczny, przewidywalny, latwy do rozpracowania, granie z nim to strata czasu, a nauki z takiej lekcji niejak przydadza mi sie w rzeczywistosci. Jedna z największych bzdur jakie słyszałem ostatnio. Ty chłopie rzeczywiście za komputery się nie bierz a lepiej za naprawianie kanalizacji w swoim domu... [52] Gangsta_^ [ Latin Lover ] wampirek---> Ale musiało ci być bardzo przykro... A co do pytania wątku: Nie. [53] The Wanderer [ green eye of the secrets ] ninja777 Jednak polecam wizyte u psychologa :). [54] Fremen_WK [ Pretorianin ] Gladius --> oblookaj mój podpis do tej i każdej notki. A tak w ogóle to iletymasz lat, że takie egzystencjalne pytania zadajesz ;) ? Nie słyszałeś przecież, że naukowcy bodajże amerykańscy albo angielscy odkryli, że dzieci grający na komputerze często, dosyć często mają, lepsżą koordynacje oko-ręka. A grające w gry strategiczne podobno szybciej podejmują decyzje, w przeciwieństwie do swoich rówieśników, którzy nie mająlub nie uprawiają takich rozrywek. :) Jeśli ssie cos robi zumiarem to nie ma się czego wstydzić, pozatym mój ojciec , który obecnie jest na emryturze więcej gra ode mnie ;> niż niż ja chiciałbym czy mógłym (mamy w domu dwa komputery) tylko niestety mój jest bardziej do gier, a jego starszy to sami została zmodyfikowana przez jej autora [2004-09-21 00:33:54] [55] VisusAugustus [ Tancerz Wojny ] Tak, uwazam ze dorosly mezczyzna spedzajacy powiedzmy 2h dziennie przy komputerze nie jest atrakcyjny, co zreszta jest faktem i nieliczne wyjatki tylko potwierdzaja regule. - wypraszam sobie :P :D...chrzanie reguly i wyjatki itp frazesy... wiem jak wygladam, moja kobieta tez wie.... hmm... inne tez wiedza..moze nazbyt dobrze.... brzuszki? lysiny? itp? a co to jest? :D:D:D [56] The Wanderer [ green eye of the secrets ] VisusAugustus Efekty uboczne siedzenia przed komputerem :P Ide pobiegac wokol cmentarza :) Dobranoc. [57] VisusAugustus [ Tancerz Wojny ] The Wanderer ---> wiedzialem...no cholera wiedzialem...kto normalny biega po cmentarzu??? :D:D:D jednym slowem....wstydzic sie nie ma czego! rozrywka to rozrywka i szlus, byle z umiarem i z glowa, co za duzo to niezdrowo, koniec kropka... [58] The Wanderer [ green eye of the secrets ] VisusAugustus A kto mowil,z e jestem normalny?:D A na powaznie - w takich miejscach czuje, ze zyje - wawoz, las, kopiec, oswietlone miasto widziane z gory i cmentarz z drugiej strony, to raz. Dwa - cmentarz to swietna motywacja do tego, abym sie nie zatrzymywal ze zmeczenia, zwlaszcza o tej porze :D. Uciekam. sYs|yavor [ Generaďż˝ ] No ja tam juz nie wiem... gdybym mial do wyboru, powiedziec w towarzystwie, ze lubie zaawansowane zespolowe gry sieciowe, czy ze moim hobby jest bieganie po cmentarzu, zdecydowanie wybralbym to pierwsze... ...a i tak tenis (ten prawdziwy) wymiata :P © 2000-2022 GRY-OnLine

granie w gry komputerowe