Ser żółty domowej roboty. By Rasowa Kura Domowa | Published niedziela, 8 czerwca 2014 J uż drugi raz dobra duszyczka zainspirowała mnie do zrobienia swojskiego wyrobu, tym razem sera żółtego. ser żółty domowej roboty. 13 lis 2010 16:51; arleta2204. TRUDNOŚĆ: łatwe; CZAS: 1-30 min ocena: 0 /5 głosów: 0. Ser Domowej Roby wspaniale nadaje się do Ser domowej roboty, fot. www.facetikuchnia.com.pl PRZEPIS na sery z gorczycą i bottargą: 1. Podgrzej mleko w garnku do momentu, aż zacznie się gotować. 2. W tym czasie na rozgrzanej suchej Podobało sie ?? Dał Łakpe i Suba jeżeli nie dałeś jeszcze ;]Kaloryczność nie podaje na 100 g ponieważ było by to zależne od stopnia wyparowania wody z sera p Przystawki Ser. Smażony ser-domowej roboty - jak zrobić? Sposób przygotowania: 1. 1. Rozkruszyć ser i wymieszać z sodą, odstawić w ciepłe miejsce do całkowitego rozpuszczenia sera. 2. Smażyć w kąpieli wodnej, dodać margarynę i rozmącone jajka, dodać sól, pieprz i dowolne składniki do smaku np. kminek itp. 3. Żółty ser domowej roboty. Zaraz postanowiłam go wypróbować. Mleko zagotować. Włożyć do niego rozkruszony ser i mieszając gotować do momentu aż będzie się ciągną - prawie cała serwatka odparuje. Ser odcedzić na geste sitko. Rozpuścić masło, dodać ciepły ser i pozostałe składniki. Mieszać do uzyskania jednolitej . Żółty ser typu szwajcarskiego to rodzaj sera podpuszczkowego, dojrzewającego. Domowy wyrób żółtego sera nie jest trudny. Ważne jest zachowanie odpowiedniej higieny podczas obróbki mleka, a potem dojrzewania sera. Własnoręczne przygotowanie sera typu szwajcarskiego, sera „z dziurami”, sprawi wam wiele radości, a waszej rodzinie dostarczy wyjątkowego sera. SKŁADNIKI 8 litrów świeżego mleka 1/2 łyżeczki propionic shermanii w proszku (niezbędna do uzyskania dziur) 0,2 g kultury starterowej – bakterie termofilne 0,1 g podpuszczki mikrobiologicznej w proszku niezbędny jest także termometr do mleka PRZYGOTOWANIE KROK PO KROKU Mleko podgrzać do temperatury 32°C. Dobrze wymieszać by miało jednakową temperaturę. Dodać bakterie starterowe termofilne, odczekać 2 minuty i wymieszać. Odlać 1/4 szklanki mleka, rozpuścić w nim starannie propionic shermanii. Dodać do pozostałego mleka, wymieszać. Odczekać 10 minut i dodać podpuszczkę rozpuszczoną w 50 ml wody. Pozostawić mleko do koagulacji na około 40-45 minut do godziny, pilnując by temperatura 32°C nie spadała. Po 10-15 minutach można zauważyć jak mleko zaczyna gęstnieć. Po zgęstnieniu w twaróg w miarę szybko (5-10 minut) pokroić masę w kostki o krawędziach ½-1 cm. Następnie delikatnie mieszać kilka minut aby serwatka wyciekała z kostek, poczekać aż kostki opadną na dno. Zebrać i odlać 1/3 serwatki, co zmniejszy zawartość laktozy, spowolni fermentację i sprawi, że ser będzie miał delikatną strukturę. Powoli dodawać gorącą wodę o temperaturze 55°C, by masa osiągnęła 35°C w ciągu 5 minut. Wymieszać delikatnie, ale energicznie. Dolać więcej wody, by masa osiągnęła 39°C w ciągu kolejnych 5-10 minut. W sumie dodana ilość wody powinna wyrównać ilość odlanej wcześniej serwatki. Powoli mieszać masę przez 30-40 minut aż od kawałków twarożków oddzieli się reszta serwatki. Pod koniec można sprawdzić czy twaróg wystarczająco „wysuszył się”. Odłamany kawałek powinien być względnie twardy i oznaczać się umiarkowaną opornością przy ściskaniu w palcach. Masę kawałkową postarać się zebrać w grupie z jednej strony garnka. Odlać serwatkę do 1 cm powyżej powierzchni sera, na wierzchu położyć talerzyk lub płytkę zakrywającą całą powierzchnię a na to kilogramowy ciężarek. Odlać resztki serwatki i przełożyć ciepły ser do formy serowarskiej wyłożonej płócienną chustą. Odcisnąć serwatkę. Prasować ser w chuście pod ciężarkiem, zaczynając od masy 2 razy większej od wagi sera przez ok 15 minut. Odwrócić ser i prasować ponownie około godziny pod większym ciężarem, jeśli to konieczne by wygładzić powierzchnię. Odwracać kilkakrotnie. Do obciążenia można użyć np. cegieł owiniętych w folię i ściereczkę. Pełny czas prasowania to około 5 godzin. Przenieść ser do chłodniejszego miejsca, najlepiej o temperaturze 12-13°C, ewentualnie do lodówki w miejsce najwyższej temperaturze na 12 h. Przygotować solankę, na 4 kg ciepłej wody dodać 1 kg soli i 1 łyżeczkę 30% chlorku wapnia i 1 łyżeczkę octu. Przed włożeniem sera wodę wystudzić. Przełożyć ser wyjęty z chusty do solanki, pozostawić w solance na kilka, lub kilkanaście godzin w zależności od masy sera. Średnio 3 godziny na każde ½ kg sera na jedną stronę. Czyli jeśli masa sera wynosi 1 kg – czas solankowania wynosi 6 godzin na jedną stronę i 6 na drugą. Po wyjęciu z solanki przenieść bochenek sera do miejsca o temperaturze ok 10-13°C, ewentualnie do lodówki na 2-4 tygodnie. Codziennie obracać i przecierać czystą ściereczką zamoczoną w solance i dobrze wyciśniętą. Następnie zostawić ser w temperaturze pokojowej na 2-3 tygodnie. Codzienne odwracać i przecierać solanką. W tym czasie utworzą się dziury. Częstotliwość odwracania ma wpływ na rozmiary i rozkład dziur. Na tym etapie ser lekko spuchnie, zaokrągli się. Ser jest prawie gotowy, musi jeszcze leżakować. Można go ewentualnie powoskować. Pozostawić w lodówce do leżakowania by nabierał smaku – w zależności jak długo leżakuje, tak intensywnego smaku nabierze. Czas leżakowania absolutne minimum to miesiąc, chociaż po kilku miesiącach nabierze bardziej intensywnego smaku. Jak rozpoznać prawdziwy żółty ser? Będę robić ser żółty... sama i po raz pierwszy... Chętnych zapraszam do udziału w tymże eksperymencie ;) w kolejnych kilku godzinach, będzie ciekawie jak sądzę ;) Przepis jest modyfikacją z sieci kilku przeciwstawnych sobie przepisów. Jedni piszą gotować, podgrzewać, dodać jajko ect. inni, że to profanacja! I bądź tu człowieku mądry :D:D:D Wczoraj zaatakowałam Kaufland, kupiłam na promocji kilo sera białego za 8pln i litr mleka za 1,99- ...wiecie że "Oszczędzanie" to jedno z moich imion? ;) Wszystko tłuste, bo 'tinto' mnie ile mój ser będzie miał kalorii, dla mnie ważne jest że będzie bez nadmiaru chemii itp. dziadostw dodawanych do produkcji wszystkiego .... Wy jak chcecie "ciumkać" chudy ser, kupcie sobie chudy biały i 0,5% tłuszczowe mleko. A wieczorem czekoladka albo batonik :D:D:D ----- moja 'pociecha' tak robi. Wszystko light ale batonik w czekoladzie, czemu nie ? :D Ser standardowo podziele na dwie wersje... jak nalewki :D Z jednego planuję zrobić ziołowy, z drugiego czosnkowy. Wy jak chcecie zwykły, po prostu nie dodajecie dodatków smakowych. Mam przygotowany: 1kg sera białego tłustego, 1l mleka TŁUSTEGO 2% 1 jajko, 125g masła, 1 łyżeczka sody oczyszczonej 1 łyżka soli, 1 łyżka ocet winny, przyprawy które można dodać ale się nie musi.... do sera nr 1: paprykę słodką, ostrą w proszku, pieprz i ząbek przetartego czosnku. do sera nr 2: kopr, bazylię i rozmaryn w proszku. I odrazu info: ocet i soda dają efekt dziurek w serze przez wydzielanie dwutlenku węgla w reakcji chemicznej pomiędzy sobą. Jajko daje kolor. No, to zaczynam... będę aktualizować z postępem prac... ;) Zaczynam od zmielenia sera i nastawiam w garnku mleko, zanim się zagotuje ale jak już będzie ciepłe dodam do niego ser.... Ser można poprostu rozdrobnić widelcem. Do usłyszenia wkrótce ;) Cudo gotuje się już 20minut. Bezczelnie zmiksowałam ser blenderem ;) W jednym kubeczu mam przygotowną paprykę słodką i ostrą, pieprz i starty ząbek czosnku. W drugim rozmaryn, bazylię, majeranek i świeżą natkę piertuszki. W osobnym naczyniu rozbiłam jajko, dodałam 1,5łyżki soli --- bo lubię słone, i rozbełtałam, planuję mix jajeczno słony podzielić na 2 części do jednej i drugirj wersji sera. I czekam...... aż minie około 30min, potem przeleje wszystko przez sito, [poczekam aż ostygnie i podzielę na połowę. Nie ostygło całkiem, podzieliłam na pół, podgrzewam na patelni około 50g masła i w dużym garku gotuje wodę... Czekam aż woda się zagotuje, a masło ostygnie.... w między czasie mieszam ser (połowę calości) z papryką i czosnkiem przygotowanymi wcześniej. Miksuje wszystko..., maslo ostygło więc je dolewam, i wstawiam garnek do gotującej się wody w większym garze... będzie się kąpać ;) Zaraz dodam 1/2 jajka z solą, 1/2 łyżeczki sody i łyżeczkę ocztu - ponoć będzie się wszystko "burzyć" rosnąć. Wtedy przeleje do pojemnika, wcześniej przelanego zimną wodą. Na razie podgrzewam z przyprawami i jajkiem z solą jakieś 5min. Znowu zmiksowałam blenderem. OK, czas na ocet i sodę.... Męczę to wszystko okolo 8min, ciągle mieszając, i wkładam do pojemnika, mocno ugniatam. Wygląda jak ciasto kruche ;) stygnie, w smaku ok :D Teraz czas na ser ziołowy.... Na patelni rozpuszczam ok 60ml masła - duża łyżka, czekam aż przestygnie, do sera dodaje zioła miksuje, dodaje pozostałe jajko z solą. Kładę na patelnie i zaczynam podgrzewać, za chwilę dodam sode i ocet. Jak spuchnie przełoże do pojemnika. Nic mi nie spuchło ? "D Dlatego po 10min zakończylam eksperyment serowy. Na już mam dwa wnioski. Opcja z kąpielą wodną: bardziej zwarta i mniej tłusta, opcja na patelni przeciwnie: nie chce się kleić w kulkę i jest tłusta. Obie w smaku na już dobre, na efekt koncowy tzw kanapkowy poczekamy do jutra... ;) Pozdrawiam! Dzień dobry, Witam Was w długo zapowiadanym na Facebooku cyklu, dotyczącym domowego serowarstwa. Część z Was pewnie już czytała o tym, że zainteresowałam się przygotowywaniem serów – wizyta na Festiwalu Sera tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że mogę i chcę robić sery! Będzie to (w założeniu) największy i najbardziej rozbudowany cykl w Ziołowym Zakątku – trzymajcie kciuki! W tym poście opowiem Wam dlaczego warto robić sery w domu, w filmie pokażę jeden z serów (nie jedyny!), które przygotowałam, znajdziecie tutaj również planowany rozkład cyklu. Zapraszam! Zrób sobie ser! Film na YT – wersja HD. Po co robić sery w domu? To, co mi przyszło do głowy – dorzucicie coś do listy? uwielbiam przygotowywać jedzenie od podstaw. Możemy samodzielnie przemienić mleko w ser! wpisujemy się w wielowiekową tradycję serowarstwa ;) bo pozwala to poszerzać nasze kulinarne horyzonty i umiejętności bo uczymy się czegoś nowego bo to jest fajne i daje dużo satysfakcji! bo można puścić wodze fantazji – ser z szafranem albo lawendą? czemu nie! bo można przygotować coś, co jest niedostępne na sklepowych półkach bo można zadziwić znajomych bo sery dobrze smakują i ładnie wyglądają na blogowych zdjęciach, o!:) jeśli jesteście podobnymi kulinarnymi napaleńcami co ja, nie będziecie potrzebować wielu powodów:-) Zachęceni? Jeśli nie, to jeszcze odpowiedzi na parę pytań: Czy robienie serów jest trudne? Nasi przodkowie dali radę, my też damy:-) Przygotowywanie sera wymaga trochę wiedzy i umiejętności,myślę, że można się spokojnie uczyć robić sery całe życie.. Jednak na domowe potrzeby, kilka podstawowych technik jest całkiem wystarczające. Mi najwięcej trudności (póki co) sprawiło zdobycie solidnej, usystematyzowanej wiedzy – Wam będzie łatwiej!:-) Czy robienie serów w domu się opłaca? Nie :-). Tak samo jak nie opłaca się (materialnie) pieczenie chleba w domu, przygotowywanie przetworów czy gotowanie w domu. Często domowy chleb jest droższy od kupionego (dodajmy do tego jeszcze czas potrzebny na przygotowanie chleba), jednak ludzie nadal pieką i pasteryzują, z różnych powodów. Czy w domu można przygotować ser taki sam jak w sklepie? I tak i nie. W domu można przygotować praktycznie każdy rodzaj sera, o ile ma się ku temu odpowiednie miejsce, czas i zasoby. W domu można przygotowywać więc pyszne świeże serki kozie, sery dojrzewające, sery pleśniowe.. Będą to jednak, podobnie jak sery zagrodowe, wyroby unikalne – to, jak smakuje ser, zależy od temperatury w której jest przechowywany, od rodzaju mleka etc. Raczej nie osiągniemy domowymi metodami takiej powtarzalności jak sery przygotowywane na większą skalę. Co więcej, zrobiony przez nas „parmezan” może smakować zupełnie inaczej niż oryginalny, włoski odpowiednik. Jednak, czy to ma znaczenie, skoro te sery będą „nasze?”. Czy przygotowywanie serów w domu jest bezpieczne? To pytanie załączyłam po korespondencji mailowej ze sprzedawcą kultur bakterii, który zauważył, że nieodpowiednio przygotowany ser, może prowadzić do zatruć pokarmowych. Czyli historia taka jak z każdą potrawą – źle przechowywana, może nas zatruć:-) Odpowiadając na pytanie: przygotowywanie sera jest bezpieczne, o ile zachowamy odpowiednią higienę. Przygotowywanie sera jest, moim zdaniem, bardzo podobne do robienia przetworów – robiąc przetwory sterylizujemy butelki czy słoiczki etc. Teoretycznie, przygotowywanie przetworów jest dużo bardziej niebezpieczne niż robienie sera – w słoiczkach może rozwinąć się jad kiełbasiany (pH przetworów powinno się sprawdzać pH metrem, ale, kto to robi?), jednak nadal pasteryzujemy;-) Jeśli zachowamy higienę wszystko powinno pójść gładko – będę Wam o tym jeszcze przypominać nie raz:-) Skąd pomysł na blogową serię? Czytelnicy tego bloga wiedzą, że interesuję się różnymi rzeczami – najbardziej fascynuje mnie robienie rzeczy od podstaw. Przygotowywaniem sera zainteresowałam się kilka miesięcy temu i jestem absolutnie zafascynowana tym, że z mleka można samodzielnie przygotować coś, co jest zupełnie czymś innym – pyszny ser! Co więcej, w domowym zaciszu mogę wiedzieć „jak to jest zrobione” i przygotować coś, czego nie dostałabym w sklepie.. ser z szafranem? A może kozi chevre z lawendą? Możliwości są olbrzymie! Zauważyłam, że wiele osób tak jak ja, lubi robić rzeczy od podstaw – piec chleb na zakwasie, przygotowywać przetwory, lody etc. W polskiej sieci nie znalazłam jednak wykładu o serze, który byłby prowadzony dłużej i w sposób dość metodyczny – kiedy szukałam serowych przepisów, owszem, znalazłam kilka ciekawych miejsc, jednak moje pojęcie o robieniu sera nadal było chaotyczne i nieuporządkowane. Skąd czerpię informację na temat robienia serów? Domowe serowarstwo bardzo prężnie rozwija się w USA oraz w Wielkiej Brytanii – w tych krajach są stowarzyszenia domowych serowarów, blogi serowarskie, sklepy internetowe dla domowych pasjonatów, serowarskie czasopisma – dlatego też w naturalny sposób, skłoniłam się ku serowarskiej wiedzy z Zachodu. Oczywiście przeniesienie jej na grunt polski nie zawsze jest łatwe, ale to głównie dzięki zagranicznym stronom i książkom usystematyzowałam to co wiem. Dla osób piekących chleby, nie jest to czymś dziwnym – większość świetnych książek o pieczeniu chleba dla domowych piekarzy, to lektury zagraniczne (ze świetnym „Bread” Hammelmana na czele). W tym wypadku jest podobnie – na szczęście na rynek polski trafiło kilka pozycji dotyczących sera, które są tłumaczeniem książek z Zachodu (np. świetna książka Ricki Caroll) – pewnie więc nie jeden polski serowar przechodził podobną drogę :-) A wracając do tematu… Serowy cykl – zarys serii. Pomysł jest prosty – co niedziela serowy post. Może być częściej, ale postaram się, żeby nie rzadziej:-) Dlaczego raz na tydzień? Ziołowy Zakątek to nie jest blog o serze i nie samym serem żyję – chcę Wam nadal pokazywać różne fajne przepisy i pisać recenzje! Równocześnie nie mam sił psychicznych, żeby rozpoczynać nowego bloga – stąd też pomysł na „co tydzień”. Poniżej przedstawiam Wam zarys planowanego cyklu. Materiał zaplanowałam tak, żeby miał logiczną ciągłość. Posty nie będą pojawiały się w kolejności! Dlaczego? Dlatego, żeby nie katować Was technicznymi aspektami przez trzy miesiące, a dopiero potem podać przepisy:-) Wymyśliłam sobie to tak, że po zupełnych podstawach, zrobimy jakiś prosty ser, który nie wymaga użycia skomplikowanych technik i nadal jest pyszny, potem znów trochę techniki i bardziej skomplikowany ser dojrzewający… Nie będziemy od razu robić cheddara, ale zaczniemy od czegoś łatwiejszego.. Dlaczego od razu nie przygotuję dla Was przepisów? To tak, jakbym kazała komuś, kto nigdy niczego nie piekł, nigdy nie wyrabiał ciasta, przygotować chleb na zakwasie – nie jest to fizyka kwantowa, ale po prostu wymaga pewnej wiedzy i wprawy. Nie chcę Was zostawić samymi sobie z przepisem – mi kolekcjonowanie podstawowej wiedzy zajęło trochę czasu, trochę praktyki i trochę pieniędzy- może po prostu nie jestem zbyt uzdolniona;). W każdym razie, nie zostawię Was sam na sam z przepisem i już!:) takie jest moje postanowienie. Drugie założenie jest takie, że nie dam przepisu na ser, który mi nie wyszedł i mnie nie zadowala – o tym można się dowiedzieć dopiero po paru tygodniach, stąd więc najpierw testuję na sobie, potem na blogu! Ja również cały czas się uczę . Jestem pełna zapału, jednak sama popełniam błędy – postaram się Wam pokazywać też to, co mi nie wyszło, żebyście nie musieli iść w moje ślady.:-) Cykl – Zrób sobie ser ! Plan serii. Domowy ser – czy można robić sery w domu? Jeśli tak, to po co i czy to się opłaca? Podstawy przygotowywania serów: Przyrządy potrzebne i przydatne do przygotowania domowego sera – opis i dezynfekcja Co to są kultury bakterii serowarskich i jak się je stosuje? Co to jest podpuszczka i jak się jej używa? (podpuszczka zwierzęca i wegetariańska) Podstawowe techniki: inkorporacja bakterii, podpuszczki, cięcie skrzepu Prasowanie sera Jak przygotować domowej roboty dojrzewalnik do sera? Inne tematy związane z serem: Dlaczego ser jest żółty czyli kilka słów o uzyskiwaniu koloru sera Najlepsze mleko do robienia serów Serwatka: co (dobrego) z nią zrobić? Książki i ciekawe strony internetowe dotyczące wyrobu sera Woskowanie sera Bandażowanie sera Serowe i nabiałowe przepisy: Creme fraise Serek wiejski Ricotta fresca Manchego z szafranem Cheddar Sery kozie i wiele więcej, mam nadzieję:) Uff, to tyle – plan jest wstępny i będzie podlegał zmianom:-) Co sądzicie o tym pomyśle? Jeśli macie na tym etapie jakieś pytanie czy sugestie, dajcie znać! Jest to bardzo stary i sprawdzony wiele razy przepis na smaczny i delikatny, żółty ser. Przystawki Ser Składniki: -5 litrów mleka (bezpośrednio z gospodarstwa tak zwanego "prosto od krowy", z kupnego UHT nie próbowała, ale raczej nie wyjdzie). -0,5 szkl octu -3 łyżki soli ewentualnie: -zioła prowansalskie (ja tym razem nie dawałam) Żółty ser domowej roboty - jak zrobić? Sposób przygotowania: 1. Mleko zagotować, dodać sól, na gotujące mleko wlewać ocet. Chwilkę podgotować. Serwatkę zlać na wyłożony gazą lub lnianą ściereczką durszlak lub sitko. Obciążyć i zostawić na 5-6 godzin, aby ser dokładnie się ściął. Przed zlaniem serwatki można dodać zioła prowansalskie lub inne ulubione. Porady Ser można używać do kanapek, pizzy i zapiekanek. Dodaj do książki kucharskiej Zdjęcia dania dodane przez innych użytkowników Możesz przeciągać obrazy, aby zmienić ich kolejność. Pierwszy zostanie użyty jako obraz główny. Musisz być zalogowany do serwisu, aby dodać zdjęcie Podobne przepisy Ser topiony Obiecałam, że wkrótce pokażę domowy ser topiony. Skoro tak, oto jest ser topiony albo serek topiony jak wolicie zdrobnioną nazwę. Jest idealny, po prosty wspaniały! Mój domowy ser topiony z twarogu jest bardzo prosty do przygotowania, ponieważ do minimum ograniczyłam składniki wyjściowe. Powstał więc nawet bez dodatku jajek i masła. W konsystencji i smaku jest bardzo delikatny, super, nawet dla dzieci i do tego z możliwością użycia ulubionych dodatków smakowych jak: zioła, szynka, zielenina, ostra papryka, grzybki, koperek. Dowolnie, po prostu trzeba uruchomić wyobraźnię. Taki ser topiony zupełnie bez żadnych topników, utwardzaczy, stabilizatorów, aż chciałoby się powiedzieć, że jedzenie jak kiedyś :) Czy przyda się tobie taki przepis? Myślę, że tak, w końcu w prostocie i smaku siła. Ser topiony można przygotować w dwóch wersjach: tłuściejszej z tłustego twarogu lub białego sera, wtedy będzie miał około 8% zawartości tłuszczu. Lub tak jak ja to zrobiłam z sera półtłustego o 4% zawartości tłuszczu. Właściwie nie wpływa to za bardzo ani na smak ani na konsystencję. Mój ser topiony jest świetny, po prostu genialny w swej prostocie, smaku i konsystencji! Ser topiony Ser topiony – składniki: 1 kg twarogu półtłustego lub tłustego 1 czubata łyżeczka sody 2 łyżeczki soli Ser topiony – przepis: Rano, wyjmuję z lodówki twaróg i przekładam go do miski szklanej lub metalowej. Dokładnie rozdrabniam widelcem na kawałeczki, posypuję solą i sodą. Mieszam starannie. Przykrywam miskę talerzem i zostawiam w temperaturze pokojowej na 24 godziny. Następnego dnia rano, będzie wyglądał jak na zdjęciu. Tak ma być! Ser topiony 2. W większy garnku zagotowuję wodę i wstawiam ser z miską do kąpieli wodnej. Czekam mieszając aż stopi się on zupełnie, mieszam w trakcie upłynniania, powinien być zupełnie płynny ale jeszcze nie wrzeć! Gdy jest bardzo gorący, przelewam go do słoików lub misek. Na wierzchu miski przylepiam folię żeby nie zrobił się kożuch w procesie stygnięcia. 3. Ser topiony jest idealny do smarowania kanapek. Reader InteractionsSzukaj przepisu na stronie SKLEP Z EBOOKAMI

ser żółty domowej roboty