eurovelo, r10, droga rowerowa r10, bicycle trip, bałtyk, ustka słowiński park narodowy, wybrzeże rowerem, rowerowy trip 126 views, 9 likes, 0 loves, 2 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from UKS Struga: Morza szum, ptaków śpiew Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew Tak jest! Dzisiaj w ramach naszego cyklu #wartezwiedzenia zabieramy Was nad morze, a To może Ci się spodobać. Polubienia: 26,Film użytkownika 🧁 Pyszna Świeczka 🧁 (@pyszna_swieczka) na TikToku: „Morza szum, ptaków śpiew Złota plaża pośród drzew Wszystko to w letnie dni… #recznierobione #wosksojowy #swiece #swiecesojowe #handmade #naprezent #swieczki #wosk #ręcznierobione”.dźwięk oryginalny - 🧁 Pyszna "Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew Wszystko to, w letnie dni()" 🎶 z PTTK będzie dane zobaczyć Ci..jeśli zarezerwujesz jeszcze jedne z ostatnich dostępnych miejsc na wycieczkę "WYBRZEŻE ZACHODNIE" 😍 w terminie 28.06 - 03.07.2022 622. Bo ten kanał to pozostałość po wykopkach archeologicznych na terenie dawnego dworca Kłodno - powstanie tutaj coś w tym stylu ;) . Zdecydowaliście się na urlop nad polskim morzem. Do tego na Helu. Osobiście uwielbiam to miejsce i od kilku lat przez cały roku marzę o tym żeby znaleźć się tam ponownie, chociaż na tydzień. O ile dla mnie pogoda niesprzyjająca plażowaniu to nie jest wielki problem, o tyle wiem, że w swoim podejściu mogę być w mniejszości. Przed naszym urlopem postanowiłam się jednak zabezpieczyć i przygotować listę alternatyw na wypadek załamania pogody - w końcu przezorny zawsze ubezpieczony. Na szczęście aura dopisała, ale postanowiłam nie wrzucać do szuflady moich znalezisk, bo a nuż okażą się one pomocne dla innych osób wybierających się na wakacje na półwysep Helski. Dlatego też przygotowałam dla Was listę atrakcji na Helu (i w okolicach) z których możecie skorzystać jeśli nie możecie plażować albo macie dość tego rodzaju aktywności;) Atrakcje z dachem – czyli co zrobić gdy pada deszcz: Aquapark RedaJeśli macie ochotę na rozrywki wodne to jest to miejsce dla Was. Kompleks basenów jest nowiutki, otworzony w 2016. Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Dzieci do lat 3 wchodzą za sezonie bilet ulgowy za godzinę kosztuje 25 zł, za 3 godziny 50 złotych. Za cały dzień trzeba zapłacić 60 zł. Analogicznie bilety normalne kosztują 30, 60 i 80 zł. Jeśli chcecie kupić bilet rodzinny to za 3 godziny zapłacicie 120 zł, a za cały dzień 160 zł. Warto zauważyć, że bilety całodniowe można kupić tylko w przedsprzedaży online. Dom Rybaka we Władysławowie, a w nim:👉 Muzeum motyli – kolekcja tworzona od 1937 roku. Wiadomo – motyle w gablotach itp.;👉 Wystawa Magiczny Zawrót Głowy znajdująca się dwa piętra nad wspomnianym powyżej muzeum motyli;👉 Wieża widokowa. Od 1 listopada 2016 do 30 września 2017 roku można kupić jeden bilet, który uprawnia nas do odwiedzenia wszystkich trzech opisanych powyżej atrakcji – jest tylko jeden haczyk – trzeba wydrukować sobie ofertę promocyjną i pokazać kupon w kasie Domu Rybaka. Chata Rybacka w Jastarni – wstęp wolny, całe zwiedzanie nie zajmuje zbyt dużo czasu, ale można przejść się po izbach domu wybudowanego w 1881 roku – dla mnie bomba;) Muzeum rybołówstwa z wieżą widokową na Helu - bilet normalny to koszt 10 zł, ulgowy kosztuje 6 zł, dzieci do lat 7 nie płacą nic, a w środy zwiedzanie stałej ekspozycji jest za darmo dla wszystkich (ale wtedy trzeba zapłacić 2 zł za wejście na wieżę widokową). Dla fanów militariów znalazłam jeszcze Muzeum Obrony Wybrzeża - można w nim zwiedzać nie tylko stałą ekspozycję w pawilonie wystawowym, ale (co moim zdaniem ciekawsze) można również ruszyć w teren i odwiedzić skansen, a w nim przejechać się wojskową kolejką, zobaczyć wieżę kierowania ogniem, wejść do Muzeum Kolei Helskich, które znajduje się na terenie zamkniętych do niedawna Magazynów Amunicyjnych baterii Schleswig – Holstein. W lipcu i sierpniu działa tutaj również kuchnia polowa oraz nie są zbyt wygórowane, dzieci do lat 6 wchodzą za darmo, jednak ze względu na sporą złożoność dostępnych pakietów odsyłam Was bezpośrednio do cennika. Sale zabaw - na Helu nie ma ich wcale. Nie lubię ich, ale znalazłam kilka przy okazji robienia rekonesansu:👉 Najbliżej półwyspu helskiego znajduje się Centrum Kukułka w Pucku – - dla niezmotoryzowanych możliwy jest dojazd kolejką;👉 Elefun – w Gdyni podobnych atrakcji jest zapewne więcej, ale ta konkretna sala zabaw znajduje się kawałek od stacji Gdynia Chylonia. Atrakcje bez dachu – czyli coś na suchą niepogodę usystematyzowane od początku półwyspu czyli od strony Władysławowa: Labirynt w polu kukurydzy w Swarzewie (przed Władysławowem). Z Helu można do niego dojechać kolejką lub autem/rowerem. Mijaliśmy go rok temu, ale niestety nie weszliśmy do środka. Do dyspozycji „zwiedzających” dostępny jest duży labirynt w kukurydzy, labirynt słomiany, drewniany i z pajęczyny, autobus po dachowaniu czy jak kto woli „do góry kołami” i mini kukurydziany labirynt robił zdecydowanie duże wrażenie pod koniec sierpnia kiedy wysokość kukurydzy dochodzi do miejscówka ma spoko, jedyny minus, który rzucił mi się w oczy to błoto, które trochę utrudnia bieganie po labiryncie po deszczu. Cała reszta wydaje się bardzo porządna, niestety z wyjątkiem cen, ponieważ moim zdaniem to trochę dużo jeśli weźmiemy pod uwagę, że płacimy za możliwość pobiegania po polu kukurydzy;) Bilet normalny kosztuje 29 zł, ulgowy 20 zł. Ocean Park we Władysławowie to ogromny teren, rzekomo zapewniający moc atrakcji. Rzekomo, bo jeszcze nie mieliśmy okazji w nim być. Opinie w internecie są bardzo mieszane. Niemniej jednak na terenie tego parku rozrywki zwiedzający mogą zobaczyć wodospad, żywe rekiny i ryby tropikalne, wioskę rybacką, wejść na mini plażę. Jest też salon gier i lunapark. Można zorganizować ognisko, przejechać się segwayem albo (bardziej tradycyjnie) na kucyku. Dla dzieciaków udostępniony jest ogromny plac zabaw. Organizowane są również różnego rodzaju imprezy poniżej 3 lat wchodzą za darmo, starsze za 21 zł, dorośli muszą za wejście zapłacić 27 zł. Fokarium na samym końcu Helu. Tak jak pisałam w tekście o Hel(l)u dla mnie to żadna atrakcja ale może kogoś innego zainteresuje. Wejście kosztuje 5 zł lub 6 zł (jeśli chcemy dopłacić za zwiedzanie wystawy „Ssaki naszego morza”). W cenie 5 zł ujęte jest wejście na teren fokarium, który de facto ogranicza się do niewielkiego basenu z brudnawą wodą i ospałymi, spasłymi fokami. Jeśli traficie na porę karmienia to w bonusie macie mini pokaz okraszony dzikimi tłumami. Także rozrywka w moim odczuciu taka sobie. Parki linowe Latarnie morskie: I to tyle. Jak już pisałam we wcześniejszym tekście o Helu dla mnie największą atrakcją jest morze samo w sobie, ale pewnie znajdą się turyści bardziej wymagający – jeśli należycie do tej grupy to mam nadzieję, że mój tekst pomoże Wam znaleźć sobie alternatywę dla plażowania;) --------------------------------- Jeśli spodobał Ci się ten tekst i uznasz, że ktoś może na nim skorzystać - będzie mi bardzo miło jeśli prześlesz go dalej w świat klikając w jeden z udostępniaczy (pod polecanymi postami) 👇 Dziękuję 💐😘 środa, 15 sierpnia 2018 Morza szum, ptaków śpiew ... Hejka Nawiązując do tekst piosenki Czerwonych Gitar " Historia jednej znajomości"powstała ta oto kartka: Jednocześnie zapraszam do wspólnej zabawy w trwającym wyzwaniu Materiały ze sklepu Crafty Moly Pozdrawiam serdecznie Autor: malażabka o 12:25 Etykiety: kartka, malażabka, Marine-bloczek, wyzwanie Brak komentarzy: Prześlij komentarz Za wszystkie komentarze serdecznie dziękujemy :)Thank you for your comments :) Nowszy post Starszy post Strona główna Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom) „MORZA SZUM, PTAKÓW ŚPIEW, DZIKA PLAŻA POŚRÓD DRZEW…” Wycieczka do Ustronna Morskiego z 26 osobami z Warsztatów Terapii Zajęciowej w Warce wyjechała z rodzinnego miasta 9 października 2011 – w niedzielę- późna nocą. Po 9 godzinach jazdy dotarliśmy do uzdrowiska „Leśna Polana” położonego 300 metrów od morza. Po zakwaterowaniu w pokojach zeszliśmy na śniadanie. Harmonogram naszego 5 dniowego pobytu wyglądał podobnie, rano pobudka- śniadanie, po śniadaniu zabiegi i poranna gimnastyka, po czym przerwa na odpoczynek, obiad, a po obiedzie atrakcje. Na zakończenie dnia kolacja oraz spotkania integracyjne na świetlicy uzdrowiska. Nasz wolny czas przeznaczony na relaks spędzaliśmy bardzo aktywnie: grając w bilard, chodzącą na spacery nad morze. Pierwszego dnia mimo zmęczenia po podróży i siąpiącego deszczu poszliśmy na spacer by przywitać się z morzem. Atrakcją było dokarmianie kanapkami latających nad nami mewami. Po kolacji spotkaliśmy się na świetlicy na wieczorku taneczno- zapoznawczym. Wszyscy zmęczeni oraz pełni niezapomnianych wrażeń około godziny Udaliśmy się do swoich pokoi. Drugi dzień naszego pobytu przywitał nas deszczową pogodą. Zgodnie z harmonogramem zajęć po śniadaniu mieliśmy poranną gimnastykę oraz zabiegi. W godzinach popołudniowych cała grupa udała się do pobliskiego skansenu chleba. Gospodyni skansenu przywitała nas chlebem, po czym zapoznała nas z historia jego wypieku. Kolejną atrakcja pobytu w skansenie było samodzielnie upieczenie chleba. Po powrocie do uzdrowiska czekała na nas kolacja. Po posiłku wspólnie z innymi mieszkańcami pensjonatu spotkaliśmy się na ognisku. Kolejny dzień naszego pobytu był dniem słonecznym. Z uśmiechem na twarzy zeszliśmy na śniadanie po tym na rehabilitację. W przerwie przedpołudniowej część grupy poszła na spacer nad morze, inni uczestniczyli spotkania z panią Maria Waszkiewicz- byłym żołnierzem Armii Krajowej. Pani Maria przybliżyła nam historię Powstania Warszawskiego oraz II Wojny Światowej. Opowiedziała swoje przeżycia z tego okresu, jako 14- letnia dziewczynka. Po obiedzie czekała nas kolejna atrakcja- spacer ulicami miasta Ustronia Morskiego. Mieliśmy czas na zakup pamiątek dla naszych najbliższych. Po powrocie do uzdrowiska – zjedliśmy kolację. Wieczorem spotkanie przy kawie oraz wspólna zabawa taneczna z innymi gośćmi uzdrowiska. Czwarty dzień jak zwykle rozpoczął się śniadaniem oraz poranną gimnastyką. Po obiedzie czekał na nas wyjazd do pobliskiego miasta Kołobrzegu. Dzięki panu przewodnikowi poznaliśmy historię miasta oraz zobaczyliśmy najciekawsze miejsca. Mogliśmy okazje wejść na molo, mieliśmy też czas dla siebie, na spacer lub zakup pamiątek. Po kolacji w uzdrowisku „Leśna Polana” spotkaliśmy się na świetlicy na spotkaniu pożegnalnym. Mieliśmy okazję pokazać nasze przedstawienie „ Niepełnosprawni chcą i mogą”. Nasz występ wzbudził wzruszenia u widzów. „Wnieśliście słońce w te pochmurne dni”- powiedział na zakończenie spotkania Dyrektor obiektu. Ostatni dzień naszej wycieczki był przeznaczony na powrót do domu. W drodze powrotnej Pani Kierownik wyraziła swoją radość, że wycieczka była udana, bezpieczna, a wszyscy uczestnicy zachowali się wzorowo. Pani Kierownik złożyła podziękowania za opiekę paniom terapeutkom i wszystkim rodzicom. Zmęczeni, ale z uśmiechem na twarzy wróciliśmy do naszego miasta Warki. Tekst piosenki: Sia la la la la la-a 2x Morza szum, ptaków śpiew Złota plaża pośród drzew Wszystko to, w letnie dni Przypomina Ciebie mi, przypomina Ciebie mi Sia la la la la la-a Szłaś przez skwer, z tyłu pies "Głos Wybrzeża" w pysku niósł Wtedy to pierwszy raz Uśmiechnęłaś do mnie się, uśmiechnęłaś do mnie się Sia la la la la la-a Odtąd już, dzień po dniu Upływały razem nam Rano skwer, plaża lub Molo gdy zapadał zmierzch, molo gdy zapadał zmierzch Sia la la la la la -a Płynął czas, letni czas Aż wakacji nadszedł kres Przyszedł dzień, w którym już Rozstać musieliśmy się, rozstać musieliśmy się Sia la la la la la-a szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew..... Tłumaczenie: The roar of the sea, the singing of birds, A golden beach among the trees - All this, in summer days Reminds me of you. You were walking across the square, a dog behind Was wearing "Głos Wybrzeża"* in its mouth. This was when you Smiled at me for the first time. From then on the days one after another Were passing for us together. In the morning the square, the beach or The quay when the dusk was setting in. Time was fleeting, the summertime, Till the vacation came to an end. The day had come on which We already had to part. Urlop nad Bałtykiem wcale nie musi być gorszy niż na Wyspach Kanaryjskich? Uroki polskiego Wybrzeża na nowo odkrywają biznesmeni i menedżerowie. Jeszcze kilka lat temu osoby lepiej sytuowane wolały spędzać wakacje w egzotycznych krajach. Dzisiaj Pomorze to ulubiony region urlopowy wielu znanych polskich osobistości. Nawet prezydent Lech Kaczyński jako miejsce letniego wypoczynku upodobał sobie małą wieś na styku dawnych województw koszalińskiego i słupskiego. Nazwy miejscowości nie chciał jednak ujawnić. — Dawniej o jakości wypoczynku nad Bałtykiem decydowała w dużym stopniu kapryśna aura, która co zamożniejszych wyganiała na wczasy za granicą. Dziś czy słońce, czy deszcz, Pomorze jest tak samo atrakcyjne — zachwala Anna Pobłocka z Informacji Turystycznej Sopot. Przyjemność i praca — Ten renesans popularności wybrzeża zawdzięczamy głównie rozwojowi nowoczesnej infrastruktury turystycznej — dodaje Barbara Tekieli, rzecznik prasowy Polskiej Izby Turystyki. Potwierdzeniem tej tezy jest sopocki Haffner, zdaniem czytelników miesięcznika „Forbes”, najlepszy hotel dla ludzi biznesu w Polsce. Oferuje on takie atrakcje, jak spa, golf, tenis, jazda konna czy żegluga szybkimi katamaranami. Dodatkowym walorem Haffnera — według przedsiębiorców, którzy wzięli udział w plebiscycie — jest niepowtarzalna staropolska i śródziemnomorska kuchnia. — U nas wypoczynek można łączyć z pracą i prowadzeniem interesów. Taką możliwość stwarza duża liczba sal konferencyjnych — wyjaśnia Elżbieta Hass-Darnowska, prezes hotelu Haffner. Wiele turystycznych inwestycji w województwach pomorskim i zachodniopomorskim powstało ze środków unijnych. Przykładem jest port jachtowy w Łebie — pierwsza marina z prawdziwego zdarzenia, zbudowana w naszym kraju, która cieszy się coraz większą popularnością. Dwa lata temu przypłynęło tu 400 jachtów, w ubiegłym roku było ich już ponad 900. — Dzięki portowi jachtowemu nasza miejsowość stała się nie tylko ważnym ośrodkiem żeglarstwa i windsurfingu, ale także centrum spotkań finansowej i biznesowej elity — twierdzi Hanna Wolska, prezes Stowarzyszenia Lokalna Organizacja Turystyczna Łeba. Z dala od luksusów Nie tylko ekskluzywne obiekty przyciągają nad Bałtyk przedstawicieli polskiego biznesu. Nawet zamożni turyści często wolą namiot niż najbardziej komfortowy hotel. Powrót do podstaw — tak określa ten trend Europejska Komisja Turystyki. Wynika on z pragnienia przeżycia prawdziwej przygody, nie zaś zorganizowanej i zaplanowanej przez biuro podróży. — Tendencję tę można zaobserwować także na Pomorzu. Znam prezesów dużych firm, którzy latem zaszywają się w kwaterach agroturystycznych w Borach Tucholskich — potwierdza Andrzej Bednarski, przedsiębiorca z Gdyni. — Od lat jeżdżę nad Zatokę Pucką. Zabieram ze sobą plecak, karimatę, parę konserw, mieszkam u zwykłych ludzi, a gdy dopisuje pogoda, śpię pod gołym niebem — mówi właściciel jednego z poznańskich przedsiębiorstw transportowych, który zastrzega sobie anonimowość. Zdaniem psycholog Alicji Lewandowskiej, upodobanie biznesmenów do siermiężnych warunków może świadczyć o chęci przeżycia po raz drugi lat swojej młodości. — Chcą wypoczywać tak jak w czasach studenckich, kiedy wprawdzie nie mieli dużo pieniędzy, ale też nie byli obciążeni tak dużą odpowiedzialnością — tłumaczy Alicja Lewandowska. Profesor Brunon Synak nie ma wątpliwości, gdzie najlepiej może odpocząć przedstawiciel klasy średniej, który zatęsknił do zacierki i chaty krytej strzechą. — Zapraszam na moje ukochane Kaszuby — zachęca socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego. Okiem praktyka Między naturą a kulturą Uwielbiam polskie morze, a w szczególności Sopot i jego okolice. Od dzieciństwa, prawie co roku, spędzam tutaj wakacje. Dla mnie jest to najlepsze miejsce do odpoczynku w Polsce. Gdzież łatwiej się przenieść z dzikiej plaży do pełnej zgiełku cywilizacji. A więc do świata pubów, wspaniałych koncertów w Operze Leśnej czy imprez ulicznych. Inny atut uzdrowiska? Wspaniały klimat i zawsze weseli, uśmiechnięci ludzie, którzy nigdzie się nie spieszą. Nawet gdy jest zimno i pada deszcz, w Sopocie nie można się nudzić, między innymi dzięki takim atrakcjom jak Aquapark. Podobają mi się stare sopockie kamieniczki, ale również powstały niedawno cud architektoniczny — słynny „krzywy domek” przy „monciaku”. Ewa Józefowicz, starszy doradca w Xelion. Doradcy Finansowi

morza szum ptaków śpiew tekst